Życie jest jak seks – zaskakujące korzyści z somatycznej pracy z ciałem

Wiele osób decyduje się na seksuologiczną terapię ciała przede wszystkim poszukując satysfakcji w życiu seksualnym. Później dopiero okazuje się, że zyskują o wiele więcej: jasny umysł, pełniejsze zaangażowanie w życie rodzinne, odwagę w życiu zawodowym, kreowaniu pomysłów na siebie, a w rezultacie – nawet wyższe zarobki. 

Wojtek – dojrzały, wysportowany mężczyzna – na co dzień mieszka ze swoją żoną w Katowicach. W ciągu ostatnich lat odważył się wyznać rodzicom, że ich kocha. Z żoną, mimo że są ze sobą od kilkunastu lat, jak sam mówi, znów czuje się jak zakochany nastolatek. Założył firmę, zarabia duże pieniądze, cieszy się  życiem. A wszystko zaczęło się od pewnej odważnej decyzji.

Nie można powiedzieć, że pięć lat temu Wojtek na swoje życie seksualne narzekał. Nie, generalnie był zadowolony. Podskórnie czuł jednak, że ta sfera życia może być znacznie pełniejsza, że ma tu jeszcze wiele do odkrycia, a kto wie, może też do uzdrowienia. Jego potrzeby rozwoju sfery seksualnej nie wyciszyły ani sport, ani joga, którą praktykował. Wiedział też, że nie chodzi mu o masaże erotyczne i chwilową ulgę. Był w udanym, wieloletnim związku, więc to nie była właściwa droga. Czuł, że to czego potrzebuje to głębsza praca z ciałem, dotykiem i seksualnością. I kogoś, komu na tej ścieżce może zaufać. I właśnie wtedy trafił na ogłoszenie Katarzyny Mołas – jednej z pierwszych w Polsce certyfikowanych seksuologicznych terapeutek ciała, edukatorki  i założycielki Akademii Zdrowia Seksualnego.

Co spowodowało, że zdecydował się spróbować? Przede wszystkim bezpłatne materiały Kasi, dostępne w sieci. Przed podjęciem decyzji obejrzał wszystkie jej wykłady na YouTube. Dzięki temu poczuł się na tyle bezpiecznie, żeby zapisać się na sesję, a już na pierwszym spotkaniu  – choć padło dużo intymnych pytań – otworzyć się i dokonać pierwszych odkryć. 

– Dowiedziałem się wielu rzeczy, ale przede wszystkim tego, że jeśli nie jestem w stanie dać miłości sobie samemu, to próżno jej szukać gdzie indziej. To mi otworzyło oczy. Zacząłem o siebie dbać, zdrowiej się odżywiać, nie robić nic wbrew sobie, szanować siebie i rzeczywiście szukać tego szczęścia w sobie – opowiada Wojtek. 

Od ćwiczeń Lowena do ustalenia własnych granic

Co w zasadzie się dzieje na sesji? Wytrząsanie, skłon do przodu, rozciąganie, nauka kochania się ze sobą, ćwiczenia z gimnastyki seksualnej, np. rozciągania powięzi w obszarze części intymnych, które zresztą zaczął stosować w relacji z żoną – to techniczne elementy sesji. Wiele z tych metod stosuje do dziś. Równie ważne, a może nawet ważniejsze, jest jednak zrozumienie i nauczenie się większego szacunku dla własnych granic. Stąd dokładny wywiad przed każdym masażem, pytania dotyczące sfery intymnej i bardzo uważne prowadzenie. Efekty?

– Przestałem sobie cokolwiek udowadniać – opowiada Wojtek. – Jeśli w seksie, terapii czy podczas masażu chcę powiedzieć „nie”, to po prostu mówię to z szacunku do siebie. I to się przekłada bezpośrednio na życie zawodowe. Kiedyś tego nie potrafiłem, nie byłem asertywny. Zostawałem po godzinach, teraz potrafię powiedzieć, że na dziś to już koniec i że dokończę jutro – mówi z przekonaniem.

Zachęcony wynikami, Wojtek zdecydował się na kolejne kursy masażu oraz na kurs dla par, który odbył tym razem z żoną. Ogromnie wzbogaciło to ich życie intymne i relację.

– To jest tak, jakby ze starego samochodu przesiąść się za kierownicę auta klasy S – porównuje Wojtek.-  Zupełnie inaczej odczuwasz ciało, przepływy orgazmicznych energii… Jestem dziś szczęśliwym człowiekiem – dodaje. 

Od pacjenta do terapeuty

Praca z ciałem na tyle dużo zmieniła w jego życiu, że pojawiła się chęć dzielenia się tymi metodami z innymi. Stąd udział Wojtka w zajęciach pierwszego w Polsce Studium Seksuologicznego Terapeuty Ciała prowadzonego przez Kasię Mołas. 

  Program zajęć jest cudownie napisany, bo mamy w nim wszystko: od tradycyjnej seksuologii klinicznej, poprzez tao, tantryczne podejście, aż po powięzi. Wszystko z myślą o tym, żeby w pracy z pacjentem móc zaproponować mu różne drogi – mówi z przejęciem. – Tu jest wolność, swoboda, ale nie ma żadnego przekroczenia granic i myślę, że to największa wartość przekazywanej nam, przyszłym terapeutom, wiedzy. Kasia nas na to wszystko uwrażliwia – podsumowuje Wojtek.

Podczas półtorarocznego studium miał okazję poszerzyć swoją wiedzę dzięki zajęciom z takimi wykładowcami, jak dr Zdzisław Sybilski – specjalista terapii behawioralno-kognitywnej, psychologii emocji, sportu i seksuologii, Radomir Potok – trener oddechu czy Izabela Milczarek – praktyk medycyny chińskiej, dyplomowany terapeuta refleksolog. 

Jak zostać terapeutą seksuologicznym?

Jak podkreśla Katarzyna Mołas, w Polsce rośnie zainteresowanie wykonywaniem zawodu seksuologicznego terapeuty ciała, który wspiera pracę seksuologów, fizjoterapeutów, psychologów, psychoterapeutów, ginekologów czy urologów. I dobrze, bo wciąż wiele kobiet i mężczyzn potrzebuje uwolnienia ciała od lęków oraz napięć prowadzących do psychicznych załamań czy nawet chorób układu płciowego. Terapeuta pracuje z ciałem poprzez techniki dotykowe i pomaga w uzdrawianiu traum. Jak zauważa seksuologiczna terapeutka ciała, zwykle ludzie nie łączą seksualności z czuciem i emocjonalnością, co z czasem pogłębia się i sprawia, że stajemy się „maszynkami z pozycji głowy”. Jej zdaniem, ludzie nie wiążą np. problemu nadciśnienia ze sferą seksualności i energią, jaka krąży w ich ciele. Tymczasem badania pokazują, że satysfakcjonujący seks stabilizuje ciśnienie, poprawia samopoczucie, wpływa nie tylko na jakość, ale i na długość życia, bo w jego trakcie wytwarza się tzw. hormon młodości i długowieczności (DHEA). Dodatkowo, nauczenie się zdrowych zachowań seksualnych w znaczącym stopniu może wpłynąć na powstawanie społeczeństw zrównoważonych emocjonalnie, otwartych na empatię i radość z życia.

Seksuologiczny terapeuta ciała pomaga przejść przez proces równoważenia seksualności, pokazuje ćwiczenia oddechowe i dotykowe w celu przywrócenia kontaktu z własnym ciałem. 

Chcesz poznać szczegóły dot. Studium seksuologicznego terapeuty ciała?
Czytaj więcej tutaj >>>

Justyna Sokołowska

Justyna Sokołowska

Przejdź do paska narzędzi