Sposób na rozczarowanie ludźmi i zawiedzione nadzieje

Sposób na rozczarowanie ludźmi i zawiedzione nadzieje

Jak trening gimnastyczny inspiruje do budowania uskrzydlających relacji? Co sprawia, że rozczarowująca postawa drugiego człowieka powoduje rozbawienie, ciekawość i wdzięczność? Jak nie pozwolić, by zawiedzione nadzieje stawały się straconymi szansami? 

Wielu czytelników zaprotestowało, kiedy zaproponowałem, by – w imię budowania uskrzydlających relacji – praktykowali Naiwne pytania i wyrazy uznania. Chodzi o nieskomplikowane ćwiczenie, które jednak wymaga przyjmowania innych ludzi z ciekawością, uważnością i wdzięcznością. Niemal  wszystkie zastrzeżenia osób, które tego spróbowały, dotyczyły jednego: rozczarowania innymi ludźmi.

Kasia: Moja matka nie szanuje moich granic…

Monika: Mój mąż mnie nie rozumie. Nawet nie próbuje zrozumieć…

Adam: Mój syn jest uparty i specjalnie mnie prowokuje…

Arek: Szef mnie wykorzystuje i traktuje niesprawiedliwie, a ja mam okazywać głębokie zainteresowanie i głośno wyrażać uznanie? Mam sobie dać wchodzić na głowę? I to ma mi pomóc zbudować wspierającą relację?

Trudności z wdzięcznością

Świetnie pamiętam, jak ciężko mi było dotrzymać postanowienia, by w każdym spotkaniu zadawać naiwne pytania, uważnie słuchać rozmówcy i dawać wyraz mojemu uznaniu dla niego. Szybko uznałem, że jest to niewykonalne kiedy ludzie mnie atakują, są irytujący lub choćby brakuje mi czasu. Jednocześnie, kiedy w spokoju analizowałem takie trudne sytuacje, za każdym razem dochodziłem do wniosku, że – teoretycznie – to mogłoby się udać.

Z pomocą przyszła wiedza neurobiologiczna, która naprowadziła mnie na proste i jednocześnie potężne rozwiązanie.

Mózg akrobaty

Okazuje się, że nowe ścieżki neuronalne w ludzkim mózgu (umożliwiają skojarzenia i nawyki) powstają i utrwalają się niemal równie skutecznie pod wpływem doświadczeń realnych, co wyobrażonych. Sportowiec jest w stanie perfekcyjnie wykonać układ gimnastyczny, jeśli wystarczająco wiele razy go wcześniej powtórzy – utrwali odpowiednie połączenia neuronalne w swoim mózgu. Zanim jednak spróbuje wykonać np. trudne salto na sali treningowej, powtarza je wcześniej setki razy w wyobraźni. W ten sposób zapisuje w swoim systemie nerwowym odruchy, których potrzebuje na treningu fizycznym. To samo dotyczy nauki tańca, prowadzenia samochodu i każdej umiejętności, którą z czasem możemy wykonywać nawet automatycznie.

Postanowiłem więc trenować w wyobraźni swoją zdolność do przyjmowania z ciekawością i wdzięcznością nawet tych ludzi, którzy mnie rozczarowują, żeby móc w autentyczny sposób zadawać im naiwne pytania, wysłuchiwać odpowiedzi i wyrażać uznanie. Szybko zrozumiałem, jak bardzo pomaga mi w tym wielkoduszność.  Ale po kolei.

Kłótnia: okazja do rozwoju

Kiedy np. moja żona robiła mi wyrzuty z powodu jakiegoś drobiazgu, albo oskarżała o lekceważenie jej, choć ja zwyczajnie nie dosłyszałem, o co mnie prosiła, czułem się zaatakowany. Wzbierała we mnie złość i – słowo daję – nie byłem w stanie wspiąć się na wyżyny ciekawości, uważności i wdzięczności. Jednak kilka godzin później, kiedy przywołałem taką sytuację w pamięci, by przeżyć ją na nowo, było mi o wiele łatwiej wzbudzić w sobie ciekawość skłaniającą do zadania naiwnego pytania oraz wdzięczność potrzebną do wyrażenia uznania. Czasami, kiedy wspomnienie było bardzo przykre, zaczynałem od spojrzenia na nie z wielkodusznością – zarówno na siebie (życzliwość dla własnego poczucia krzywdy i szacunek dla własnego prawa do autonomii), jak i na moją żonę – wyrozumiałość. Po takim wstępie dużo łatwiej było mi wykonać w wyobraźni praktykę Naiwne pytania i wyrazy uznania.

Zaskakujący nawyk

Nie trzeba było długo czekać na rezultaty. Któregoś dnia po prostu zaskoczyła mnie moja reakcja na kłótnię do jakiej doszło między nami przy kuchennym stole. Po pierwsze zorientowałem się, że odpowiadam wrzaskiem na krzyk mojej żony – zwykle mi to umykało. Po drugie, bez wielkiego namysłu, zamilkłem i słuchałem tyrady ukochanej, mając jednocześnie wrażenie, jakby ciepłe uczucie życzliwości obejmowało powoli najpierw mnie, a potem ją i przestrzeń wokół nas. Cała ta kłótnia wydawała mi się absurdalna i śmieszna. Zaciekawiło mnie natomiast, jakim cudem mojej żonie udało się usunąć nalot z kranu przy zlewie. Zapytałem ją o to, ale chyba za wcześnie, bo zezłościła się, że zmieniam temat i ją lekceważę. Przeprosiłem, zapewniłem, że nie o to mi chodziło i zapytałem – w związku z kłótnią, całkowicie spontanicznie i bez wysiłku – na czym jej zależy. Potem już poszło z górki 🙂

Czy to znaczy, że od tamtej pory w każdym spotkaniu, z każdym człowiekiem, towarzyszy mi ciekawość, wdzięczność i wielkoduszność? Oczywiście, że nie. Dzieje się tak jednak często, mimo że nie wymagam tego od siebie. Nawet kiedy sprawy potoczą się inaczej, wiem że mogę przeżyć to spotkanie powtórnie w wyobraźni. Uczynienie go wtedy bardziej uskrzydlającym przyczyni się do poprawy relacji z osobą, która mnie rozczarowała. Jestem o to spokojny.

Czy to znaczy, że w poszukiwaniu życzliwości, ciekawości i wdzięczności rezygnuję z dbania o własne granice i ulegam żądaniom innych ludzi. Wprost przeciwnie – łatwiej mi zadbać o siebie. Dzięki praktyce współodczuwania, wielkoduszności i wdzięczności udaje mi się zachować lepszy nastrój w trudnych sytuacjach. Jestem też mniej zniechęcający dla innych ludzi. A, jak już pewnie wiesz, choćby z moich webinarów, kiedy jesteśmy w dobrym nastroju, wydajność naszych mózgów jest o ponad 30 proc. wyższa. To pomaga podejmować trafniejsze decyzje (czasem o rozstaniu) i konstruktywnie rozwiązać problemy.

Jeszcze więcej możliwości

Jeśli więc chcesz zapewnić sobie wspierające relacje z ludźmi, pomimo zawodów i rozczarowań, które są nieuchronne, zachęcam Cię do trenowania dostępu do życzliwości. Może Ci w tym pomóc proste ćwiczenie pochodzące z Treningu Wolności Emocjonalnej metodą POMOC, do którego instrukcję wideo odblokujesz bezpłatnie przyciskiem poniżej.  

Dodaj do koszyka

NazwaPrzelew
Ćwiczenie >>Umysł dziecka<< do treningu życzliwości1212 zł
Anuluj

Jeśli natomiast zależy Ci, żeby jak najszybciej zaprosić do swojego życia więcej życzliwości, radości, wdzięczności i bliskości, niezależnie od wyzwań, z jakimi się mierzysz, zapraszam Cię na indywidualną sesję przez telefon, połączenie wideo online lub do mojego gabinetu w centrum Warszawy.

Bartłomiej Filipek

Redaktor

Jeśli podczas wizyty na tym portalu przeszło Ci przez myśl, że Twoje życie może być jeszcze pełniejsze i szczęśliwsze niż jest teraz, to znaczy, że moja praca nie idzie na marne. A jeśli udało Ci się tu znaleźć sposób pracy nad sobą, który chcesz wypróbować, albo specjalistę, którego chcesz poprosić o pomoc, to spełnia się moje marzenie! ?

Jeśli chcesz na dobre uwolnić się od lęku i trudnych emocji, zapraszam się na Trening Wolności Emocjonalnej metodą POMOC lub na sesje indywidualne.

Przejdź do paska narzędzi