odzyskaj spokój

Odzyskaj spokój, odzyskaj swoje życie

Każdego dnia spotykasz się z wymaganiami. Setkami wymagań: swoich bliskich, współpracowników, norm spłecznych, własnych ambicji… Jeśli czujesz, że czasem nie wiesz już kim jesteś, że twoje życie nie należy już do ciebie, sprawdź, może pora się zatrzymać. Może po prostu chcesz to zrobić? Tutaj dowiesz się, jak. 

Niemal każdy słyszał lub czytał o krytyku wewnętrznym. Jednak świadomość istnienia takiego zjawiska nie zawsze pomaga w radzeniu sobie z jego niepokojącymi skutkami. Możesz po prostu nie zorientować się, że doświadczasz jego działania. Kiedy jesteś poddawany silnej presji, nie starcza ci uwagi na nic poza realizacją zadania lub zamartwianiem się konsekwencjami, jeśli się z nim nie uporasz. Głos krytyka w twoich myślach pozostaje niezauważony. Zresztą nie musi on wcale używać głosu. Wystarczy, że krzywo spojrzy lub lekko cię szturchnie.

Marek, 39 lat, menedżer Mój ośmioletni syn złapał się ostatnio za głowę i ze łzami w oczach wykrzyknął: Tato, naciskasz mnie. Przestań! Stałem nad nim zirytowany i surowym tonem poganiałem, by zbierał rozsypane klocki. Wskazywałem przy tym każdy klocek, który pominął. Zaskoczył mnie tak paniczną reakcją. Zobaczyłem w nim siebie. Czasami mam ochotę tak samo krzyczeć, kiedy spadają na mnie w pracy kolejne zadania. Dotarło do mnie, że sam siebie poganiam dokładnie tak jak syna. A teraz także jego trenuję w wywieraniu na siebie presji.

Poznaj swojego krytyka

Żeby nie było wątpliwości – krytyk, o którym mowa, to nikt inny, jak ty sam. To część ciebie czująca się w obowiązku nieustannie cię upominać i przywoływać do porządku. Znasz dobrze tę rolę – nauczyli cię jej rodzice lub inni ważni ludzie z twojego otoczenia. Przez lata ćwiczysz się w wywieraniu na siebie presji i jednocześnie uleganiu jej. Ten mechanizm sam w sobie jest bardzo przydatny. Mobilizuje do działania: zadbania o siebie, wykonywania zadań sumiennie i terminowo. Kłopoty zaczynają się, kiedy krytyk robi się zbyt surowy: reaguje w sytuacjach, które tego nie wymagają, przesadnie uogólnia swoją krytykę lub nie odpuszcza w sprawach, na które nie mamy wpływu. Wywierając na siebie nieadekwatną presję możesz doprowadzić się do poczucia zniechęcenia, bezsilności, wypalenia zawodowego, a nawet poważnych chorób, jak depresja, choroba wieńcowa czy wrzody żołądka.

Krytyk wewnętrzny jest powodem stresu – tłumaczy Piotr Pawłowski, psycholog z Uniwersytetu Warszawskiego i psychoterapeuta z Polskiego Instytutu NLP. – Warto jednak pamiętać, że stres służy jako mechanizm radzenia sobie z wymaganiami środowiska. Pierwotnie decydował o reakcji walki lub ucieczki w sytuacji zagrożenia życia. Żaden organizm nie przetrwa, funkcjonując w stanie zagrożenia życia siedem dni w tygodniu przez osiem do szesnastu godzin na dobę.

Twój stres zależy od… CIEBIE

 Warto uświadomić sobie, że nie stresuje cię twój szef ani bliscy, ale twoja reakcja na ich zachowanie. Opinia wyrażana przez twojego krytyka wewnętrznego, a więc w gruncie rzeczy przez ciebie samego. Masz wpływ na to, czy i jak silną presją zareagujesz na nowe wyzwania. Tym większy, im lepiej zapanujesz nad swoim krytykiem wewnętrznym. To może być walka z niewidzialnym wrogiem. Często bowiem łatwiej dostrzec rezultaty jego działania, stres jaki powoduje, niż jego samego.

Obserwuj napięcie mięśni i swój oddech. Kiedy napinasz się na myśl o jakimś wyzwaniu, oznacza to, że uruchomiłeś presję. Podobnie, gdy twój oddech staje się płytszy i szybszy. I kiedy brzuch przestaje unosić się przy wdechu.

Odzyskaj swoje życie tu i teraz

Jeśli stres, jakiego doświadczasz, utrudnia ci działanie zamiast w nim pomagać, oznacza to, że jest zbyt silny i pora go zredukować. Możesz realizować nawet najtrudniejsze zadania w poczuciu radości i zaciekawienia. To jest możliwe, choć wymaga określonej świadomości ciała i własnych emocji. Można ją osiągnąć chociażby przez systematyczną medytację i ćwiczenia oddechowe.

Praktyczne wskazówki, jak wyciszyć umysł i odzyskać świadomość swoich własnych potrzeb znajdziesz w nagraniu webinaru Kåre Landfalda, twóracy Zen Coachingu.

Ola, 33 lata, pracowniczka banku Rozpłakałam się, kiedy terapeutka zapytała: Czego ona potrzebuje? Jak się chce czuć? W wyobraźni wcieliłam się w małą wystraszoną dziewczynkę, którą ostatnio się staję za każdym razem, kiedy mam coś zrobić. Od miesięcy nie mogę się zmobilizować do wypełnienia obowiązków, zarówno zawodowych, jak i domowych. Strach i bezradność tej dziewczynki zniewalają mnie. Przez ściśnięte od łez gardło odpowiedziałam: Ona chce spokojnie oddychać. Chce spokoju.

 

Bartłomiej Filipek

Redaktor

Jeśli podczas wizyty na tym portalu przeszło Ci przez myśl, że Twoje życie może być jeszcze pełniejsze i szczęśliwsze niż jest teraz, to znaczy, że moja praca nie idzie na marne. A jeśli udało Ci się tu znaleźć sposób pracy nad sobą, który chcesz wypróbować, albo specjalistę, którego chcesz poprosić o pomoc, to spełnia się moje marzenie! :)

Wspólnie z przyjaciółmi tworzę Strefę Rozwoju, bo wciąż widzę wokół siebie mnóstwo ludzi, w których życiu mogłoby zagościć o wiele więcej radości, gdyby tylko wiedzieli jak ją zaprosić.

Przejdź do paska narzędzi