Jak odkleić od komórki swoje dziecko lub bliską osobę?

Statystyczny nastolatek w USA spędza przy telefonie komórkowym ok. 5 godzin dziennie, a połowa młodych ludzi deklaruje uzależnienie od smartphona. W Polsce widoczny jest podobny trend: urządzenia mobilne coraz częściej rujnują nie tylko bliskość między ludźmi, ale także ich skuteczność i zdolność do koncentracji. Co robić? Jak chronić swoje dzieci i relacje z bliskimi? 

Bonia poszukuje sposobu, by odciągnąć swoją 15-letnią córkę od telefonu komórkowego na dłużej niż godzinę. Mimo, że jest pedagogiem od ponad 20 lat i wychowała troje dorosłych dzieci, pokolenie wychowane ze smartphonem w dłoni stawia przed nią zupełnie nowe wyzwanie. 

Świetnie ją rozumiem. Mój 12-letni syn sięga po telefon lub komputer za każdym kiedy nie ma nic do roboty, a coraz częściej właśnie wtedy, kiedy ma coś do zrobienia. Twierdzi, że pomaga mu się to odstresować

 

Wypróbowałem ograniczanie dostępu do urządzeń i do internetu… Na dłuższą metę tego typu rozwiązania nie przynoszą rezultatu. To tak, jakby walczyć z alkoholizmem poprzez prohibicję. Wiele eksperymentów tego typu upadło. Zabroń człowiekowi czegoś na czym mu zależy, a włoży całą swoją energię, pomysłowość i intelekt w przezwyciężenie tego zakazu. W gruncie rzeczy i tak nie zależy mi, żeby mój syn nie używał nowoczesnych narzędzi. Wprost przeciwnie: chcę, żeby biegle wykorzystywał je we własnej twórczości, pracy i rozwoju. 

Postanowiłem więc przyjrzeć się bliżej tej sprawie i odkryłem, że

  • choć nie ma jednego sposobu na odklejenie innego człowieka od komórki,
  • istnieje jeden niezawodny sposób, by wybrać skuteczne rozwiązanie w konkretnej sytuacji tego typu. 

Już tłumaczę o co chodzi 🙂

Urządzenia mobilne i gry komputerowe pomagają, jeśli…

Dziesięć lat temu moja córka, która dzisiaj ma już własną rodzinę, tłumaczyła mi, że musi mieć dostęp do internetu i Skype’a żeby móc po lekcjach rozmawiać z koleżankami z klasy. Dziwiłem się wtedy bardzo, dlaczego nie spotkają się twarzą w twarz, skoro mieszkają po sąsiedzku. Czasem jednak spotykały się – o ile wcześniej umówiły się przez Skype. Dzisiaj mój 12-letni syn ma podobne potrzeby – w przestrzeni wirtualnej toczy się życie towarzyskie. Kiedy jest offline, przestaje być na bieżąco z tym, co dzieje się w grupie jego rówieśników – wypada z obiegu. Maleją jego szanse na udział w spotkaniach z kolegami twarzą w twarz. 

Brene Brown tłumaczy w swojej książce Braving the Wilderness jak ważną rolę odgrywają nowoczesne media i narzędzia komunikacji w animowaniu karmiących, zdrowych interakcji między znajomymi, a nawet wielkich ruchów społecznych. Podkreśla jednocześnie, opierając się na wynikach badań, że nie są w stanie przynieść ukojenia lub uskrzydlenia, jakie daje osobisty udział w zgromadzeniu lub spotkaniu z innymi ludźmi. 

Z kolei Jane McGonigal, w książce Super Better, rozwiewa mit dot. bezwzględnej szkodliwości gier komputerowych. Okazuje się, że mogą one wzmacniać samodzielność, przedsiębiorczość i wytrwałość młodych ludzi, a nawet wspierać więzi międzyludzkie, o ile… gracze znajdują się podczas rozgrywki w tym samym pomieszczeniu 🙂 

Biorąc pod uwagę wszystkie korzyści zapewniane przez nowe technologie, trudno życzyć sobie odcięcia komukolwiek dostępu do nich. Warto natomiast zadbać, by służyły nam, a nie przejmowały kontroli nad naszym życiem oraz nad życiem naszych dzieci. Można to osiągnąć, szczególnie jeśli ma się świadomość jak działa fizjologiczna reakcja lękowa oraz mechanizm uzależnienia. 

To proste jak bliskość

Jeśli spojrzeć na człowieka z perspektywy neurobiologicznej, łatwo uznać, że wszelkie nasze aktywności, również sięganie po smartphone’a, stanowią próbę poradzenia sobie z napięciem. Osiągnięcia ulgi wobec pożądania, ciekawości, głodu, strachu… Za każdym razem, kiedy coś jest nie tak (choćby była to tylko myśl lub rozdźwięk między rzeczywistością a marzeniami), nasz autonomiczny system nerwowy wzbudza alarm – reakcję lękową, której doświadczamy jako napięcia. Ma nas ona skłonić do działania – do walki lub ucieczki. Niestety, przez fatalny zbieg ewolucyjnych okoliczności, pozbawia nas przy okazji kreatywności, inteligencji, zdolności do wczuwania się w innych i współdziałania z nimi oraz wielu innych zasobów potrzebnych do konstruktywnego rozwiązywania problemów. 

 

Tym co naturalnie koin reakcję lękową jest bliskość z drugim człowiekiem, który jest spokojny i przyjazny. Wystarczy życzliwe spojrzenie lub dotyk, żeby uruchomić wydzielanie oksytocyny – neuroprzekaźnika hamującego działanie adrenaliny i kortyzolu, czyli hormonów stresu. 

To dlatego wielkie zgromadzenia lub spotkania z przyjaciółmi pomagają nam znaleźć ukojenie nawet w najtrudniejszych życiowych sytuacja. A kontakt poprzez komunikator internetowy, lub sprawdzanie statusu profili społecznościowych… nie. Choć mogą pomóc umówić się spotkanie lub zgromadzenie 😉 

Komórkowa imitacja ukojenia

Urządzenia mobilne i nowoczesne media uruchamiają jednak inny neuro-system, który przynosi fałszywe poczucie ukojenia. Za każdym razem kiedy nowy obraz lub wiadomość przyciąga Twoją uwagę, dostajesz dodatkową dawkę dopaminy – hormonu przyjemności i nagrody. Tego samego, który wydziela się, gdy zjesz dobry posiłek, napijesz się alkoholu, zbliżysz do atrakcyjnej seksualnie osoby itp. Kiedy zalewa Cię fala przyjemności, napięcie odchodzi na dalszy plan. Nie ustaje. Znika jedynie poza horyzontem Twojej uwagi i świadomości. 

To dlatego Twoje dziecko, życiowy partner znajomy z pracy… i wszyscy ludzie tak chętnie przeglądają wiadomości i posty w mediach społecznościowych. Liczą na nagrodę. Na dawkę dopaminy, która odwróci ich uwagę od napięć. 

Gdyby tylko mieli szansę na prawdziwe ukojenie, chętnie by z niej skorzystali. Gdyby tylko mieli szansę na bliskość. 

Najpierw zadbaj o siebie

Jaka jest szansa, że zaprosisz do bliskości swoje dziecko, kiedy widzisz, że znowu jest przyklejone do smartphona? Że obdarzysz życzliwą obecnością bliską Ci osobę lub znajomego, kiedy widzisz, że jest nieobecny, bo co chwila spogląda na telefon? Co czujesz w takich sytuacjach? Irytację? Zniecierpliwienie? Napięcie, prawda? 🙂

Napięcie, które pozbawia Cię empatii niezbędnej, by zaoferować drugiej osobie kojącą bliskość. Zainspirować ją, by sięgnęła po autentyczne ukojenie, zamiast rozpraszać się przy pomocy smartphona. 

 

Jeśli więc zadajesz sobie pytanie, jak odkleić dziecko lub inną bliską osobę od smartphona, proponuję Ci takie rozwiązanie:

  1. wycisz własną reakcję lękową
  2. wtedy sprawdź, co chcesz zrobić w tej konkretnej sytuacji
  3. i po prostu zrób to. 

Jesteśmy stworzeni do bliskości z innymi ludźmi. Biologicznie uwarunkowani do wzajemnego kojenia swoich napięć. Jedyne, co może nam w tym przeszkodzić, to reakcja lękowa. Kiedy ją wygasisz, empatia podpowie Ci wszystko, co potrzebujesz wiedzieć, by pomóc innej osobie się rozluźnić. By zachęcić ją do zastąpienia rozpraszacza, bliskością. 

Może się też zdarzyć, że kiedy pozbędziesz się własnych napięć i wczujesz w swoje dziecko lub inną osobę, zrozumiesz nagle, że zajmuje się smartphonem lub komputerem… bo chce. Bo taką podjęła decyzję i to jej teraz służy. 

 

Pozostaje więc pytanie jak samodzielnie ukoić swój lęk. To jest akurat proste, choć nie zawsze łatwe. Wystarczy jedno z ćwiczeń uruchamiających POMOC, czyli 5 czynników wygaszających reakcję lękową: Przestrzeń, Obecność, Miłość (życzliwość), Odpowiedzialność i Cierpliwość. Możesz uzyskać biegłość w ich stosowaniu dzięki Treningowi Wolności Emocjonalnej metodą POMOC. Zapraszam 🙂 

Dodaj do koszyka

NazwaPrzelew
Bezpłatne szkolenie POMOC1212 zł
Anuluj

 

Bartłomiej Filipek

Redaktor

Jeśli podczas wizyty na tym portalu przeszło Ci przez myśl, że Twoje życie może być jeszcze pełniejsze i szczęśliwsze niż jest teraz, to znaczy, że moja praca nie idzie na marne. A jeśli udało Ci się tu znaleźć sposób pracy nad sobą, który chcesz wypróbować, albo specjalistę, którego chcesz poprosić o pomoc, to spełnia się moje marzenie! 🙂

Jeśli chcesz na dobre uwolnić się od lęku i trudnych emocji, zapraszam się na Trening Wolności Emocjonalnej metodą POMOC lub na sesje indywidualne.

Przejdź do paska narzędzi