Jak mieć więcej życzliwych ludzi wokół siebie, by móc wspólnie przenosić góry

Jak mieć więcej życzliwych ludzi wokół siebie i wspólnie przenosić góry

Jeśli, jak ja, chcesz mieć wokół siebie grono życzliwych ludzi pełnych pozytywnej energii, poznaj jedno z moich największych odkryć w tej dziedzinie. Sposób, dzięki któremu buduję relacje, na których mogę polegać. 

Komu najchętniej pomożesz?

Spotkałem w życiu kilka osób, którym szczególnie chętnie bym pomógł, gdyby nadarzyła się taka okazja. Z zaskoczeniem odkryłem, że brakuje w tym gronie niektórych ludzi, którym – obiektywnie rzecz biorąc – najwięcej zawdzięczam. Są jednak inne cechy i zachowania łączące osoby, które wzbudzają we mnie życzliwość i lojalność.  Co więcej: znowu okazało się, że nie jestem wyjątkowy. Badania psychologów i neurobiologów potwierdzają, że to co działa na mnie, w podobny sposób porusza niemal wszystkich ludzi. 

Ciocia Ela i siła naiwności

Nowa żona mojego wujka dołączyła do naszej rodziny kiedy miałem jakieś 15 lat. To, że od razu mnie urzekła, można by zrzucić na karb młodzieńczej burzy hormonów, której bez wątpienia doświadczałem. Miała jednak cechę, która pociągała mnie jeszcze bardziej, niż jej kobiecy urok. Zadawała mi pytania w sposób, który ktoś mógłby uznać za naiwny. Odpowiedzi słuchała, jakbym był jedyną kompetentną osobą na świecie. Czułem, że naprawdę ciekawią ją moje opinie. Dlatego odpowiadając, dawałem z siebie wszystko i miałem poczucie, że stać mnie na więcej, niż wcześniej sądziłem. Czułem siłę i wagę własnych możliwości.

Benjamin Zander, dyrygent bostońskiej filharmonii i wielokrotny laureat nagrody Grammy, korzysta z tej samej umiejętności co moja ciocia. Ma pełną świadomość, że podczas mistrzowskiego wykonania utworu on sam nie wydaje ani jednego dźwięki, a jego sukces zależy w stu procentach od innych ludzi. Od ich zaangażowania i kondycji. 

Zauważył kiedyś, że jedna z wiolonczelistek w jego orkiestrze gra poniżej własnego potencjału. Zniechęcało ją poczucie niższości, ponieważ zajmowała 11 miejsce w sekcji smyczkowej. Zander postanowił poradzić się jej, jak ma poprowadzić bardzo wymagający fragment symfonii. Następnie nie tylko uważnie jej wysłuchał, ale też skorzystał z jej rady. Naiwne? Cóż, z pewnością uskrzydlające.

„Od tej pory ta wiolonczelistka, grała jak zupełnie inna osoba – dawała z siebie wszystko”, opowiada Zander. „Powiedziała mi, że odkryła, że jest liderem niezależnie od tego, które miejsce w orkiestrze zajmuje”. 

Wyrazy uznania

Siłę podejścia Zandera i mojej cioci jeszcze wyraźniej widać w kontekście wyników badania, które przeprowadził Shawn Achor, naukowiec, propagator psychologii pozytywnej, doradca oraz autor wielu książek. Dowodzą one, że nic tak nie angażuje ludzi i nie zwiększa ich lojalności, jak właśnie uznanie. Wspólnie ze swoim zespołem Achor wyliczył nawet, że pracownik, który przynajmniej 4 razy w każdym kwartale otrzyma pochwałę, nie tylko pracuje wydajniej, ale też chętniej wyraża uznanie dla swoich kolegów, co z kolei zwiększa ich zaangażowanie i produktywność. 

Wszystko to bardzo mnie zainspirowało. Postanowiłem działać. 

Praktyka: naiwne pytania i wyrazy uznania

Starałem się podczas każdego spotkania w jakim uczestniczyłem

  1. naiwnie pytać,
  2. i z uwagą słuchać odpowiedzi,
  3. a także wyrażać autentyczne uznanie dla mojego rozmówcy.

Nie zrozum mnie źle: niczego nie udawałem, ani nie próbowałem nikogo zmanipulować. Po prostu starałem się świadomie kierować uwagę na te aspekty spotkania, które były interesujące i warte docenienia, i nie przepuszczać okazji, żeby głośno wyrazić uznanie

Starałem się pamiętać o tym w kontaktach zawodowych, jak i w czasie spędzanym z przyjaciółmi i rodziną

Zamiast spoilera

Nie chcę psuć Ci zabawy i dlatego nie opowiem teraz jakie trudności napotkałem, jak sobie z nimi poradziłem i jakie nowe możliwości udało mi się dzięki temu odkryć. Powiem tylko, że ta praktyka już w pierwszym tygodniu spowodowała eksplozję pozytywnej energii – zarówno we mnie, jak i w moich relacjach z ludźmi. Również z tymi, których wcześniej wolałem unikać. A potem z każdym tygodniem było już tylko lepiej. 

Szczególnie cenne okazało się obserwowanie trudności, na jakie natrafiałem. Poszukiwanie rozwiązań i udoskonaleń pomogło mi stworzyć

Trening Wolności Emocjonalnej metodą POMOC dostępny online,

 

a później opracować nowe narzędzie, z którego dzisiaj korzystają uczestnicy moich sesji indywidualnych.

 

Zachęcam Cię do wypróbowania praktyki naiwnych pytań i wyrazów uznania. Choćby tylko przez tydzień. Masz ochotę podjąć takie wyzwanie?

Jeśli natrafisz na trudność, napisz do mnie – chętnie Ci pomogę. Mam nadzieję, że podzielisz się ze mną również swoimi odkryciami i spostrzeżeniami. 

Znasz już jeden z moich sprawdzonych sposobów na nawiązywanie i utrwalanie wspierających relacji z ludźmi i jednoczesne inspirowanie ich do korzystania z pełni własnego potencjału. Zechcesz napisać mi o swoich? Bardzo liczę na Twój komentarz pod artykułem. 

Bartłomiej Filipek

Redaktor

Jeśli podczas wizyty na tym portalu przeszło Ci przez myśl, że Twoje życie może być jeszcze pełniejsze i szczęśliwsze niż jest teraz, to znaczy, że moja praca nie idzie na marne. A jeśli udało Ci się tu znaleźć sposób pracy nad sobą, który chcesz wypróbować, albo specjalistę, którego chcesz poprosić o pomoc, to spełnia się moje marzenie! ?

Jeśli chcesz na dobre uwolnić się od lęku i trudnych emocji, zapraszam się na Trening Wolności Emocjonalnej metodą POMOC lub na sesje indywidualne.

Przejdź do paska narzędzi