Dlaczego ważny jest minimalizm?

Minimalizmem zainteresowałam się dawno temu, kiedy po raz chyba dwunasty czy czternasty przeprowadzałam się z jednego wynajmowanego lokum do drugiego. Trochę tych przeprowadzek w moim dorosłym życiu było i trochę się też namnożyło rzeczy. W końcu zaczęłam czuć przytłoczenie ich nadmiarem. Gdy po raz pierwszy zetknęłam się ze stwierdzeniem, że każdy przedmiot pochłania naszą energię, a porządek w domu i w głowie mają ze sobą wiele wspólnego — postanowiłam coś z tym zrobić. Jeśli chcesz się rozwijać, musisz najpierw posprzątać swój dom. Nie żartuję! W magazynie „Joga” napisałam kiedyś artykuł Posprzątaj swój dom i swoje życie, który był najbardziej popularnym ze wszystkich moich tekstów w tym czasopiśmie, a było ich sporo. To pokazuje tylko, że sprzątanie swojej przestrzeni życiowej jest ważne dla wielu z nas.

Jak się za to zabrać?

Jeśli należysz do zapracowanych ludzi z dużego miasta, z pewnością nie przepadasz za sprzątaniem. Nie dziwię się i nie potępiam. Są osoby, które tak bardzo potrzebują czystej przestrzeni wokół siebie, że sprzątają automatycznie, nawet gdy są zmęczone. Ale jest wiele takich, które po całym dniu pracy po prostu nie mają siły i starają się „nie widzieć” bałaganu wokół siebie. Niestety, nawet jeśli zamkniemy oczy, energia bałaganu będzie i tak oddziaływała na nasze ciało. Wszystko dlatego, że jak uczy filozofia feng shui, bałagan uniemożliwia krążenie energii chi w domu. A to z kolei wpływa na stagnację jej obiegu w naszym ciele. Czujemy się więc jeszcze bardziej zmęczeni i bez sił. Trzeba sporo determinacji, aby wyrwać się z tego błędnego koła. Zwłaszcza jeśli dawno już nie przeprowadzaliśmy w swoim domu gruntownych porządków. Dominique Loreau w książce Sztuka sprzątania radzi, aby w takim przypadku wprowadzić do rytmu dnia nawyki, związane ze sprzątaniem, które po jakimś czasie staną się dla nas rutyną. Pisze ona:

Umycie zlewu zaraz po skorzystaniu z niego, odłożenie okularów na swoje miejsce, gdy już ich nie potrzebujemy, umycie podłogi rano — wszystkie te czynności mogą stać się odruchem. Wprowadzenie pewnej rutyny, wykonywanie jednego po drugim […] może zmienić sprzątanie w rodzaj zabawy, rytuału.

Problem w tym, że nasz umysł łatwo przyswaja te nawyki, które sprawiają mu przyjemność. Moim sposobem na znalezienie radości w sprzątaniu jest uczynienie z niego sesji uważności. Np. jeśli myjesz podłogę lub zamiatasz schody, to na te kilka chwil jesteś całkowicie tym zmywaniem/zamiataniem.

Kiedy spróbowałam tego po raz pierwszy, byłam bardzo zdumiona, ile radości dało posprzątanie.

Mycie podłogi, froterowanie jej tak długo, aż będzie lśniąca, daje doskonałą okazję do odprężenia, zrelaksowania umysłu, zapomnienia o troskach. […] Byłoby cudownie, gdyby wszystko, czego się podejmujemy, przynosiło w tak krótkim czasie równie satysfakcjonujące rezultaty! Praca naszych rąk dostarcza głębokiego uczucia zadowolenia” — pisze Dominique Loreau.

Przejść do działania

Jest kilka sprawdzonych metod sprzątania, ale właściwie wszystkie te najbardziej efektywne pochodzą z Japonii. Trudno się temu dziwić. Japończycy to urodzeni minimaliści, dla których rytuał codziennego sprzątania i pozostawienia domu nieskazitelnie czystego jest tak samo ważny, jak umycie zębów. Prawdopodobnie w dużej mierze właśnie dlatego, że wierzą, zdecydowanie bardziej niż Europejczycy czy Amerykanie, w filozofię feng shui i obieg energii chi. Czyste wnętrze oznacza zdrowe i szczęśliwe życie. Tam nikt w to nie wątpi. No to przyjrzyjmy się metodom sprzątania mistrzów domowych porządków:

Metoda KonMarie (Marie Kondo)

Obecnie chyba najbardziej popularna na świecie, głównie za sprawą bestsellerowej książki Magia sprzątania. Na czym ona polega? W skrócie — według Marie Kondo jest 6 podstawowych zasad sprzątania:

  1. Postanów, że posprzątasz.
  2. Wyobraź sobie swój idealny styl życia (pomyśl, w jakim domu chcesz mieszkać i jak chcesz w nim żyć).
  3. Dokończ proces wyrzucania (aby skutecznie posprzą- tać, najpierw zajmij się wyrzucaniem. Dopiero kiedy się zdecydujesz, co zatrzymać, możesz zacząć planować, gdzie to umieścić).
  4. Sortuj, kierując się kategorią przedmiotu, a nie jego lokalizacją (nie sprzątaj pomieszczeń w całości, tylko określone rzeczy, np. wszystkie przybory do pisania z całego domu).

  5. Zachowaj właściwą kolejność porządkowania: ubrania, książki, papiery, komono (rzeczy różne), przedmioty o wartości sentymentalnej.

  6. Zapytaj samą siebie, czy dana rzecz wywołuje w tobie radość (jeśli tak — zatrzymaj ją, jeśli nie — pozbądź się).

    „Kiedy uporządkujesz dom, możesz zacząć naprawdę żyć” — pisze Marie Kondo. I na tym właśnie polega owa „magia sprzątania”.

Metoda Hideko Yamashita

Propagatorka minimalizmu, japońska ekspertka od bałaganu Hideko Yamashita proponuje technikę, która jest zarazem umiejętnością selekcji przedmiotów, jak i sztuką bycia. Daje nam ona wgląd w siebie i pozwala na uporządkowanie bałaganu w naszym domu i umyśle. Bo uporządkować otaczającą przestrzeń to uporządkować samego siebie i zyskać wolność i spokój serca oraz umysłu. Oto jej trzy filary:

1. Dan (断), czyli odmowa — to powiedzenie „nie” kolejnym, a bezużytecznym rzeczom, które chcą stać się częścią naszego życia.

2. Sha (捨), czyli wyrzucanie — to pozbycie się przedmiotów, które przepełniają naszą przestrzeń.

3. Ri (離), czyli odcięcie się — to rezygnacja z przywiązania do rzeczy. Ten stan lekkości i wolności uzyskuje się dzię- ki powtarzaniu Dan i Sha, prowadzi on do odnalezienia naszego prawdziwego i głębokiego ja.

W ten sposób zmiana dokonana w świecie widzialnym prowadzi do głębokiej zmiany w świecie niewidzialnym, samopoznania i zrozumienia, kim jesteśmy i kim chcemy być.

Metoda Fumio Sasaki

Najbardziej radykalna, bo polegająca na totalnym zminimalizowaniu swojej przestrzeni w taki sposób, aby porządkowanie właściwie ograniczało się do wycierania kurzu. Fumio Sasaki to facet, który był zestresowany, niepewny siebie i wciąż porównywał się do innych — dopóki któregoś dnia nie zdecydował się na zmianę swojego życia, poprzez wyrzucenie z domu wszystkiego powyżej niezbędnego minimum. Korzyści z tego działania były natychmiastowe i zdumiewające: po usunięciu „gratów” Sasaki nareszcie poczuł prawdziwą swobodę, spokój umysłu i radość z chwili obecnej. Mieszka w dwudziestometrowym mieszkaniu w Kioto, wyposażonym w małe drewniane pudełko, biurko i zwijany materac do spania. Ma trzy koszule, cztery pary spodni, cztery pary skarpet i kilka innych rzeczy. W swojej książce Pożegnanie z nadmiarem opisuje 55 porad, które pomagają pożegnać się ze swoimi rzeczami. Oto niektóre z nich:

• Wyrzućcie przekonanie, że nie potraficie nic wyrzucić.

• Wyrzućcie to, z czego nie korzystaliście od roku.
• Czy kupilibyście tę rzecz znowu, gdybyście ją stracili?

• Wypożyczajcie, co tylko się da.

• Jedno więcej, jedno mniej (zawsze, gdy coś kupicie, pozbywajcie się jednej rzeczy).

Ciesz się nowym wnętrzem i wolnością umysłu

Gdy już posprzątacie swój dom, uwolnicie swój umysł od ciągłego myślenia o nieporządku. Zyskacie czas i przestrzeń na to, aby zacząć żyć tak, jak zawsze tego pragnęliście. Czysty dom to czysty umysł, który staje się w pełni kreatywny, a jednocześnie spokojny i doceniający radość płynącą z każdej chwili.

Pozbywanie się bałaganu we wszystkich jego formach pomaga odzyskać jasność myślenia i zachować prostotę w życiu. Gdy trzymasz wokół siebie tylko te rzeczy, których potrzebujesz podczas twojej osobistej podróży […], dużo łatwiej jest zrozumieć, jaka jest twoja misja na tym świecie. Ta wiedza z kolei daje poczucie spokoju i sensu, dzięki któremu już nigdy nie będziesz chcieć gromadzić wokół siebie bałaganu”. (Karen Kingston, Magia porządków z feng shui).


Fragment pochodzi z książki “Slow life w wielkim mieście”.
Książkę w promocyjnej cenie, można kupić TUTAJ

Natalia Kraus

Natalia Kraus

Natalia J. Kraus - jest założycielką i wieloletnią redaktor naczelną magazynu Joga. Regularnie publikuje artykuły dotyczące minimalizmu, slow life’u i jogi w mediach, jest instruktorką jogi z uprawnieniami państwowymi (stworzyła własną metodę Balance Yoga dla przemęczonych i zapracowanych).

Przejdź do paska narzędzi