rozwd_coaching_przyjacielski_cro_20160305-123958_1.jpg

Rozwód – jak może pomóc coaching?

Rozmowa z coachem Magdaleną Macyszyn i psycholożką Michaliną Gajewską, właścicielkami firmy Family Coaching o tym, jak wykorzystać coaching w sytuacji rozwodu.

Na czym polega coaching rodzicielski?

MM: Na wspieraniu klienta w realizowaniu celów, jakie sobie wyznaczył.

Co jest tym celem w wypadku rozwodu?

MG: Różnie, np. przychodzi mama i mówi, że dzieci po rozwodzie chcą zamieszkać z tatą. Dla niej to nóż w serce, bo dba o nie na co dzień i chciałaby, żeby były z nią. Miałyśmy też klientkę, która bała się rozprawy. Pomogłyśmy jej w tym sugerując, jak się ma zachować, stać, ubrać, co powiedzieć. Celem klienta może być też samo podjęcie decyzji o rozwodzie, o tym jak powiedzieć o nim dzieciom. Jak o nie zadbać, żeby być dla nich wsparciem, a nie wikłać ich w konflikt małżeński.

Czy może się okazać, że cel jest nieosiągalny?

MG: Tak, ale nie będzie to już takie straszne, bo pojawi się inne myślenie o sobie, nastąpi zmiana przekonań. Chociażby taka, że dzieci warto puścić w świat, a nie trzymać przy sobie jako gwarancję bycia z partnerem. Ludzie w trakcie rozwodu często boksują się ze sobą, przychodzą do nas rozemocjonowani. Nie wiedzą, jak poukładać swoje życie, mają chaos w głowie. Dlatego robimy listę tego, co rodzic ma i tego, czego mu brakuje, by osiągnąć to, co chce. Aby ułatwić wspólną pracę, wysyłamy mu ankietę. Pytamy w niej, czy rodzina jest rekonstruowana, jak uczą się dzieci, z kim mieszkają, czy pojawił się nowy partner itp. Dzięki temu nie tracimy czasu na zbieranie informacji przy pierwszym spotkaniu.

MM: Chciałam podkreślić, że nie jesteśmy psychoterapeutkami, nie zajmujemy się przeszłością. Terapia trwa długo, a nasza metoda coachingu rodzicielskiego jest szybka. Pracujemy nad porozumieniem rodzicielskim, nie mówimy rodzicom, jak mają żyć, tylko ich wspieramy. Coaching pozwala rodzicowi stać się ekspertem we własnym domu, by wracając tam wiedział, co krok po kroku ma dalej zrobić. Człowiek w okresie okołorozwodowym musi się spinać i stawiać czoła sędziom, adwokatom, świadkom, rodzinie. Zdarza się czasem, że odsyłamy klientów na terapię albo do psychiatry – jeśli jest taka potrzeba.

Dlaczego prowadzicie sesje we dwie?

MM: Bo jest to efektywne. Psycholożka i coach mają dwie różne perspektywy. Pracujemy odnosząc się do celów, wartości przekonań. Sprawdzamy, co wspiera, a co osłabia klienta. Oferujemy mu sześć spotkań, podpisujemy z nim kontrakt, czyli umowę. Ale są rodzice, którzy potrzebują dziesięciu sesji lub wpadają od czasu do czasu na konsultacje.

MG: Naszą siłą jest to, że zajmujemy się i rodzicem, i dziećmi – to praca kompleksowa. Magda ustala cele, ja zarysowuję drogę do nich. Ważne, by klienta wzmocnić, by stanął na nogi i umiał sobie sam poradzić. Sprawdzamy, czego potrzebuje, by stać się kowalem swego losu. By w krótkim czasie to, co wydawało mu się niemożliwe do przejścia, stało się jasne i proste.​

 

Joanna Drosio-Czaplińska

Joanna Drosio-Czaplińska

Psycholog
<
Przejdź do paska narzędzi