Praca z pieśnią jest pracą z własnym lękiem

Powoli opadają emocje po warsztacie Laboratorium Pieśni. Jest późny wieczór, pijemy kawę, rozmawiając o białym głosie i pieśniach tradycyjnych. Liderki zespołu Laboratorium Pieśni Alina Jurczyszyn i Kamila Bigus opowiadają o sensie swojej pracy i pasji śpiewania. 

Dlaczego dzielicie się śpiewem, pieśniami tradycyjnymi?

AJ: Bardzo ciekawie nazwała to kiedyś Ania Witczak z zespołu Dikanda, mówiąc, że jeśli ktoś otrzymał dar śpiewu, nie może tego daru zatrzymać dla siebie, musi oddać go ludziom, podzielić się nim. Inaczej byłby egoistą. A ja odkryłam, że ten głos brzmi we mnie pięknie, rezonuje i że się z tym bardzo dobrze czuję. Że mnie to oczyszcza na wielu poziomach. Dodaje skrzydeł. Staję się bardziej pewna siebie, spokojna o moją dalszą drogę życiową. I teraz czuję, że muszę to oddać, przekazać innym. Dlatego prowadzę te warsztaty. Pieśni nie należą do mnie, należą do świata tradycji, który przenoszę w teraźniejszość. One po prostu śpiewają się dalej dzięki ludziom, którzy przychodzą na warsztaty.

 

KB: Śpiew tradycyjny pokazał mi, że tak naprawdę nie znałam swojego ciała, swoich możliwości, swojego oddechu. Nie znałam naturalnej muzyki, która sprawia tak wielką radość. Od ósmego roku życia gram na skrzypcach, chodziłam do szkół muzycznych, gdzie muzyka była dla mnie raczej przedmiotem żmudnej pracy, ciągłym dążeniem do ideału, a to skutkowało w moim wypadku utratą pierwotnej radości z muzykowania, możliwości improwizowania.

Dopiero w śpiewaniu pieśni tradycyjnych odkryłam szczerość i prostotę. Tu dźwięk nie musi być wyszlifowany jak diament, idealnie czysty, oczywiście nie oznacza to, że nie należy o to dbać i nie starać się. Tu ważne jest spotkanie ludzi. Tu odnalazłam swój głos i odkryłam siłę płynącą z trzewi.

 

W pracę z pieśniami tradycyjnymi włączacie oprócz wspólnego śpiewu także integrację w głosach, mniejsze składy i aktywność indywidualną…

 

AJ: Prowadzenie warsztatów – początkowo teatralnych, potem pieśniarskich – nauczyło mnie, że praca z pieśnią jest też pracą z własnym lękiem, lękiem przed samym sobą, przed oceną innych. Śpiew jest działaniem bardzo obnażającym w naszej kulturze. Część osób śpiewających to profesjonaliści. Po prostu wychodzą przed grupę i śpiewają. Ale u 90% osób załamuje się głos, trzęsą się ręce. Czują, że nie mogą śpiewać tak jak chcą. Podczas pracy indywidualnej mamy czas na to, by dawać im pomocne uwagi.

 

KB: W naszej kulturze śpiew postrzegany jest jako coś wyjątkowego, czym tylko wybrani i utalentowani mogą się zajmować. Kiedy próbujesz śpiewać, możesz usłyszeć „ty lepiej nie śpiewaj”. Takie podejście tłumi w nas naturalne instynkty, by śpiewać, tańczyć. Tymczasem śpiew tradycyjny to śpiew wiejski, dostępny dla każdego

​(Alina Jurczyszyn i Kamila Bigus z Laboratorium Pieśni, fot. Marta Obiegla)

Co byście powiedziały osobie, której kiedyś ktoś powiedział „ty lepiej nie śpiewaj”?

KB: Moje doświadczenie jest takie – i to przekazujemy też uczestnikom naszych warsztatów – że każdy ma głos, każdy potrafi mówić, śmiać się, zawołać kogoś, krzyknąć na kogoś. Znam osoby, które kiedyś nie potrafiły powtórzyć konkretnych dźwięków, ale dzięki wytrwałości i ćwiczeniom nauczyły się tego. Po jakimś czasie śpiewały melodie i solówki z musicalu Skrzypek na dachu! To są dla mnie namacalne dowody na to, że każdy potrafi śpiewać.

 

AJ: Zawsze zaczynamy warsztaty od ruchu, intensywnego oddychania z towarzyszeniem skrzypiec. Gra na żywym instrumencie w fantastyczny sposób nastraja ludzi do otwierania głosu, nawiązywania kontaktu z różnymi częściami ciała. Wprowadzamy też elementy masażu. W pewnym momencie uczestnicy zaczynają śpiewać sami z siebie. Bo są rozluźnieni, radośni. Pozbywają się ograniczających wyobrażeń na swój temat. Naśladowanie dźwięku, potem przyśpiewka… i nagle okazuje się, że ci, którzy początkowo bali się wydobyć z siebie dźwięk, śpiewają pieśń na trzy głosy! Podczas warsztatów nie ma czasu na myślenie. Pod ich koniec często słyszę: „Nie mogę uwierzyć, że to zrobiłam/łem!”.

 

Śpiew jako metoda budowania pewności siebie?

KB: Zdecydowanie tak. Uczestnik wychodzi zwycięsko z próby: przygotował pieśń i odważył się zaśpiewać przed innymi, czasem po raz pierwszy w życiu. To duża radość. A gdy siadasz, kibicujesz kolejnym osobom. Powstaje poczucie wspólnoty, pomagania sobie wzajem, ładowania akumulatorów. Wśród uczestników rodzą się później przyjaźnie. Poznajesz ludzi, z którymi chcesz regularnie śpiewać, zakładasz zespół.

 

AJ: Głos bezpośrednio przekłada się na życie codzienne. Nagle odkrywasz swój uśpiony potencjał i pojawia się myśl: „Ile jeszcze takich zagrzebanych skarbów, które mogę wydobyć na światło dzienne, kryje się we mnie? Co jeszcze potrafię?!”. Otworzenie pierwszej furtki pociąga za sobą kolejne odkrycia. I to jest niezwykle inspirujące.

 

Kto i dlaczego przychodzi na wasze warsztaty?

AJ: Generalnie są to dwie grupy uczestników. Pierwsza to profesjonaliści, którzy regularnie śpiewają i chcą poszerzyć swój repertuar. Znacznie liczniejsza jest grupa poszukujących. Mówią „przyszłam/szedłem z ciekawości, czy umiem śpiewać. Lubię śpiewać, ale się boję”. Gościmy na warsztatach pracowników korporacji, freelancerów, studentów. Śpiew jest dla nich całotygodniową dawką energii – wyzwala ich, witalizuje, daje poczucie wewnętrznej siły. Z większą swobodą i pewnością siebie podchodzą do spraw niezwiązanych ze śpiewaniem. I to jest piękne.

 

To się nie nudzi.

AJ: Głos to ścieżka, którą idzie się przez całe życie – dojrzewa jak wino. Śmieję się, że na stare lata zamieszkam w starej chacie na Kaszubach i będę pisać książki. Ale dziś to właśnie przestrzeń głosu jest dla mnie najważniejsza, to wokół niego skupiam swoje poszukiwania. Na warsztatach za każdym razem pojawiają się inne pytania i nowe wyzwania, dzięki temu sama wiele się uczę. To cały czas jest dla mnie wielka tajemnica i pewnie dlatego nie przestaje mnie fascynować.

 

Dziękuję serdecznie za rozmowę i do zobaczenia przy okazji kolejnego warsztatu!​

Zdjęcie profilowe Olga Lidia Kozłowska

Olga Lidia Kozłowska

Psycholog

Psycholog skupiona na temacie głosu. Od 2011 roku prowadzę warsztaty głosowe skoncentrowane na głosie jako sposobie ekspresji oraz poznania siebie. Miałam doświadczenia z śpiewem tradycyjnym, chóralnym i improwizacją. Współpracowałam z Akademią Efektywnej Komunikacji Moovdobrze w Warszawie, StrefaRozwoju.

Przejdź do paska narzędzi