Skuteczność osobista
Sekrety Mistrzów Życia – Alexander Poraj-Żakiej

Sekrety Mistrzów Życia – Alexander Poraj-Żakiej

Dlaczego lepiej zacząć praktykować zen zamiast wcześniej tylko o tym czytać? Która dotąd niewydana w Polsce książka stanowi swoiste wołanie o wartości? Jakie czynniki warunkują prawdziwe zadowolenie z życia? Tajniki funkcjonowania w harmonii ze sobą i światem zdradza w cyklu „Sekrety Mistrzów Życia" mistrz zen Alexander Poraj-Żakiej.



Alexander Poraj-Żakiej – coach i doradca biznesu, mistrz zen i nauczyciel kontemplacji chrześcijańskiej. Jest doktorem teologii, oficjalnym następcą Willigisa Jägera oraz mistrzem zen świeckiej linii Pusta Chmura (30-letni trening). Obecnie jest dyrektorem Centrum Duchowego Benediktushof (Holzkirchen, Niemcy). Współtworzył Instytut Rozwoju Osobistego Euphonia we Wrocławiu i w Barcelonie oraz Fundację „Mądrość Wschodu i Zachodu" w Niemczech, Polsce i Hiszpanii. Był też prezesem sieci klinik psychosomatycznych w Berlinie.




Rytuał poranny – jak wygląda pierwsze 60 minut Twojego dnia?


​Regularnie zaczynam dzień przed godziną 5.00 od porannego biegu razem z psem. Następnie udaję się do ośrodka (Benediktushof, Holzkirchen) na poranną medytację. Pierwszą godzinę dnia kończę śniadaniem.




Jakie 1-3 książek najczęściej dajesz w prezencie/rekomendujesz i dlaczego?


Książki polecam w zależności od osoby, a nie od tego, czy dana pozycja przypadła mi do serca. Zdarzają się ludzie, dla których lektury nie są pomocne, ponieważ nie potrafią czytać z gotowością do refleksji. Jeśli ktoś pyta, od jakiej książki zacząć praktykę, to zdecydowanie polecam zacząć właśnie od praktyki, czyli regularnego zazen, kursu czy warsztatu wprowadzającego do zen. Dopiero potem być może przyjdzie czas na lekturę. Zbyt szybkie wejście w świat książek o zen może skutkować budowaniem wyobrażeń na ten temat, a nie otwartością. Tutaj istotniejszy jest dobry nauczyciel, a nie konkretna książka.


Książka, która w ostatnich latach zrobiła na mnie duże wrażenie, to „Nichts – was im Leben wichtig ist" (niestety nie została dotąd wydana po polsku) duńskiej autorki Janne Teller. Opowiada o całkowitym braku sensu życia i wartości młodego chłopaka oraz jego rówieśnikach, którzy za wszelką cenę starają się zmienić to podejście i udowodnić mu, że życie ma sens. Jest to swoiste wołanie o wartości, a nie pokazanie wartości. Główny bohater mówi, że wszystko zaczyna się po to, żeby skończyć, oraz że w momencie, w którym się rodzimy, zaczynamy umierać.




Kiedy myślisz o słowie „sukces" – kto jako pierwszy przychodzi Ci do głowy i dlaczego?


Sukces jest dla mnie związany ze słowem „sukcesja", czyli następstwo – bycie w zgodzie z tym, co dzieje się z chwili na chwilę, czerpanie zadowolenia z życia. Nie jest nim szukanie go na zewnątrz, ale wewnątrz siebie. Samo słowo sukces oznacza następstwo, „to, co dzieje się następne". Dla mnie jest to przyjmowanie tego, co niesie życie, tego, co następuje chwila po chwili, dzień po dniu. Jest to postawa rezygnacji z wizji życia według naszych planów i oczekiwań. Jak powiedział Martin Buber, austriacki filozof i religioznawca żydowskiego pochodzenia: „Sukces nie należy do imion Boga". Jeśli miałbym określić, jak często spotykam osoby, które według moich kryteriów odniosły sukces, czyli są zadowolone z życia, to byłoby to około 10 proc. przypadków. Niekoniecznie jest to efekt praktyki duchowej. Jest to raczej konsekwencja pewnego podejścia do życia, ucieleśnienia praktyki, a nie tylko praktyki zewnętrznej, która często dla wielu osób staje się dążeniem do sukcesu.



Jeśli mógłbyś wykonywać tylko jedną praktykę rozwojową do końca życia, którą byś wybrał i dlaczego?


Zdecydowanie warto podchodzić do życia i do siebie samego z humorem. Warto nad tym pracować, jeśli taka cecha jest nam obca. Oznacza to dla mnie podejście – do siebie, swoich wizerunków, życia które jest wolne od przywiązania. Osoby z poczuciem humoru mają zdecydowanie łatwiej, gdyż nie trzymają się sztywno swoich ram, tylko patrzą, „jak jest", dostosowują się do tego i reagują adekwatnie, mają dystans do swoich spraw, a więc i do siebie. Taka postawa pojawia się z czasem jako efekt praktyki zen.



Jeśli miałbyś do dyspozycji billboard – co byś na nim napisał?


Zdecydowanie umieściłbym na nim uśmiechnięte dzieci różnych kultur. Byłoby to uświadomieniem jedności wszystkiego.


***




​Już w październiku 2017 r. w Instytucie Rozwoju Osobistego EUPHONIA startuje jedyna we Wrocławiu grupa terapeutyczna dla mężczyzn. Będzie prowadzona przez Bartosza Kozaka, psychoterapeutę z 10-letnim doświadczeniem. Dowiedz się więcej:







Psychoterapeuta
0

Usługi

Wiedza

[więcej newsów]

Najczęściej czytane

Ćwiczenie | KOLEKCJE : Stres
22.11.2016 r.
Inspiracja | Ciało : Ruch i taniec
23.12.2016 r.
Inspiracja | Emocje : Szczęście
22.11.2016 r.
Inspiracja | KOLEKCJE : Ciekawostki
02.01.2017 r.
Inspiracja | KOLEKCJE : ARTYKUŁY
23.11.2016 r.
[więcej artykułów]

Zamów

najbardziej uskrzydlający newsletter, który zapewni Ci cotygodniową dawkę pozytywnej energii oraz inspirację do spełniania własnych marzeń.

Od razu po zapisaniu się otrzymasz od nas poradnik o tym jak po mistrzowsku osiągać własne cele.

* Pola obowiązkowe

Trafiłeś na starą wersję naszego serwisu. Koniecznie sprawdź, jak teraz wygląda odświeżona StrefaRozwoju.pl

feedback
feedback