Skuteczność osobista
Najpierw miłość, potem prezenty – okiełznaj upominkową gorączkę

Najpierw miłość, potem prezenty – okiełznaj upominkową gorączkę

W przedświątecznej gorączce niejeden dochodzi do wniosku, że prezenty to zmora. A prezenty nie tylko nie są złe. Są wspaniałe. O ile nie stają się celem samym w sobie, a pozostają okazją i formą do przekazywania miłości. Poznaj praktyczny sposób, jak o to zadbać.


Przyglądam się prezentowej gorączce. Gdybym miał wyrazić w jednym zdaniu sens tego, co widzę, powiedziałbym: „Muszę wybrać coś odpowiedniego, coś, co pasuje do danej osoby… i zdążyć na czas". Czujesz, ile w tym presji? Jak mało przestrzeni na uskrzydlające uczucia? Pamiętam z dzieciństwa kilka prezentów, które „świetnie do mnie pasowały". Może kojarzysz takie podarunki: kurs lub książka, dzięki którym nadrobisz zaległości i poprawisz oceny…, na których ci nie zależy. Ubranie, w którym „wreszcie będziesz wyglądać jak człowiek".


Przez lata sam ulegałem prezentowej presji. Kiedy wiedziałem, że trzeba szukać urodzinowego albo świątecznego podarunku, miałem pustkę w głowie i tak ogromną niechęć do całej tej sytuacji, że zwykle kończyłem bez prezentu lub kupowałem cokolwiek na ostatnią chwilę. 


Swoboda dawania, czyli od presji do kreatywności

Na szczęście jest też inny rodzaj prezentów. Taki na przykład, jaki przyjaciel sprawił mi z okazji ślubu – lot awionetką nad miastem. Mimo że to on zrobił potem licencję pilota, a nie ja, jego uważność i zaangażowanie w wybór prezentu mocno mnie poruszyły. Albo takie, którymi moja żona obdarowuje mnie i innych. Latami zastanawiałem się: jak to jest, że to jej przychodzi z taką swobodą? Kiedy zacząłem się temu przyglądać, dopytywać, uświadomiłem sobie, że ona robi to zupełnie spontanicznie, w uniesieniu – jakby czuła, że po prostu nie może tego prezentu nie dać. Kiedy wreszcie sam obdarowałem kogoś z empatii, miałem wrażenie, jakbym doświadczał potrzeby tej osoby i poprzez prezent mógł ją zaspokoić. Bywało też tak, że po prostu chciałem się z kimś podzielić inspirującym doświadczeniem.


Kiedy więc dziś myślę o świątecznych prezentach, zapominam o terminach i o powinności. Kontaktuję się z pełnią bezinteresownej miłości, jaką mam dla ludzi, których chcę obdarować, ale także dla siebie. Możesz ją też nazwać empatią dla siebie i dla innych. Pozwalam sobie być w tym stanie, nie wymagając od siebie niczego. Mając jedynie w głowie łagodne, niezobowiązujące pytanie: „Ciekawe, co nas uszczęśliwi?". Pomysłów zwykle pojawia się więcej niż potrzeba, a pozytywny ładunek emocjonalny związany z każdym z nich sprawia, że są absolutnie wyjątkowe – autentyczne, nie do podrobienia w zadaniowym, rozgorączkowanym stanie.


Redaktor
0

Usługi

Wiedza

[więcej newsów]

Najczęściej czytane

Ćwiczenie | KOLEKCJE : Stres
22.11.2016 r.
Inspiracja | Ciało : Ruch i taniec
23.12.2016 r.
Inspiracja | Emocje : Szczęście
22.11.2016 r.
Inspiracja | KOLEKCJE : Ciekawostki
02.01.2017 r.
Inspiracja | KOLEKCJE : ARTYKUŁY
23.11.2016 r.
[więcej artykułów]

Zamów

najbardziej uskrzydlający newsletter, który zapewni Ci cotygodniową dawkę pozytywnej energii oraz inspirację do spełniania własnych marzeń.

Od razu po zapisaniu się otrzymasz od nas poradnik o tym jak po mistrzowsku osiągać własne cele.

* Pola obowiązkowe

Trafiłeś na starą wersję naszego serwisu. Koniecznie sprawdź, jak teraz wygląda odświeżona StrefaRozwoju.pl

feedback
feedback