Skuteczność osobista
Rewolucja pod choinkę

Rewolucja pod choinkę

Święta to też stres – dlatego niektórzy proponują nawet, by zrezygnować z prezentów. Może jednak nie warto wylewać dziecka z kąpielą. Czasem bowiem dobrze dobrany podarunek potrafi zmienić życie.


Ostatnio w naszym Eksperckim Przeglądzie Prasy pojawił się artykuł pt. „Tak Cię kocham, że nie kupię Ci prezentu". Traf chce, że pisząc te słowa, słyszę za sobą też rozmowę o tym, dlaczego warto się zdystansować od świąt: Ja to zawsze trzymam się od świąt na dystans. Najbardziej boli mnie ten rausz prezentowy". No i fakt, sprzedaż mikołajów od listopada lub ściganie się o coraz droższe prezenty to pewnie nie do końca to, o co chodzi.


Jednocześnie niekiedy i dobrze dobrany prezent może mieć swoją wartość. I tak np. moja własna przygoda z psychologią i tematami, którym przyglądamy się w Strefie Rozwoju zaczęła się właśnie pewnej pamiętnej gwiazdki. Byłem wtedy w ostatniej klasie liceum. Przez większość szkoły nauka kojarzyła mi się z czymś żmudnym, z nudą i tzw. zakuwaniem. Po części pewnie dlatego, że większość dzieciństwa spędziłem za granicą i w grę wchodziły dodatkowo znaczne różnice programowe do nadrobienia. Po części też, ponieważ wiele osób wokół mnie właśnie tak na naukę patrzyło i nie wyobrażało sobie, że może to wyglądać inaczej. Perspektywy zdania na sensowne studia z ówczesnymi osiągami i motywacją – niewielkie.


Rewolucja pod choinką


I wtedy właśnie, na kilka miesięcy przed maturą, babcia sprezentowała mi pod choinkę książkę „Rewolucja w uczeniu". Główna teza autorki: nauka nie tylko może, ale wręcz musi być przyjemna – mózg dopiero wtedy przełącza się na tryb zapamiętywania, kiedy autentycznie się czymś zaciekawi. Dziś brzmi to jak banał, na tamten moment była to faktycznie swoista rewolucja. Książkę połknąłem w całości jeszcze w trakcie świąt. Kilka miesięcy, kilkanaście książek i niezliczoną ilość eksperymentów później, ku swojemu zaskoczeniu, trzymałem w ręku jedną z najlepszych matur w roczniku i mogłem wybierać pomiędzy trzema kierunkami dziennymi na UW. Efekt uboczny: apetyt na więcej.


Opisuję tę historię z dwóch powodów. Po pierwsze to dobra okazja, żeby podziękować babci za ten świąteczny podarunek sprzed lat (chyba wydrukuję jej artykuł pod choinkę). Po drugie chcę podzielić się refleksją, że mimo całej dyskusji o konsumpcjonizmie i szaleństwie przedświątecznym – może prezenty jednak nie są takie złe, jak je malują... :)


PS. To, czy dana książka padnie na podatny grunt, zależy oczywiście od wielu czynników. Warto chyba jednak próbować.


PS2. Szczypta nauki: Według autorów książki „Happy Money. The Science of better spending" dużo bardziej od przedmiotów nasze poczucie szczęścia budują doświadczenia. Podczas gdy do przedmiotów się przyzwyczajamy, doświadczenia pozostawiają po sobie przyjemne obrazy pamięciowe, które towarzyszą nam nieraz i do końca życia.



Redaktor
0

Usługi

Wiedza

[więcej newsów]

Najczęściej czytane

Ćwiczenie | KOLEKCJE : Stres
22.11.2016 r.
Inspiracja | Ciało : Ruch i taniec
23.12.2016 r.
Inspiracja | Emocje : Szczęście
22.11.2016 r.
Inspiracja | KOLEKCJE : Ciekawostki
02.01.2017 r.
Inspiracja | KOLEKCJE : ARTYKUŁY
23.11.2016 r.
[więcej artykułów]

Zamów

najbardziej uskrzydlający newsletter, który zapewni Ci cotygodniową dawkę pozytywnej energii oraz inspirację do spełniania własnych marzeń.

Od razu po zapisaniu się otrzymasz od nas poradnik o tym jak po mistrzowsku osiągać własne cele.

* Pola obowiązkowe

Trafiłeś na starą wersję naszego serwisu. Koniecznie sprawdź, jak teraz wygląda odświeżona StrefaRozwoju.pl

feedback
feedback