mindfulness: zaproś złość cover

Mindfulness: zaproś złość na herbatę

Rodzinne obiady potrafią być szczególnie zdradliwe – celnie wbita szpila i awantura gotowa. Psychologowie określają to mianem „Klik – wrrr”: akcja, reakcja. Jak sobie radzić z takimi trudnymi negatywnymi emocjami?

Może zdusić je w zarodku?

Raczej nie, bo kiedyś i tak wybuchną, a to dopiero będzie problem. Walczyć z nimi? To jak z gaszeniem ognia oliwą. Eskalować? Też nie najlepiej. Jest na szczęście lepsze wyjście: mindfulness, czyli praktyka uważności.

Czym jest uważność i jak może nam pomóc w radzeniu sobie z negatywnymi emocjami?

Złość, pretensje, lęk – w mitologii buddyjskiej to, co oddziela nas od wewnętrznej równowagi uosabiane jest pod postacią Mary, wielorękiego demona, ojca Taṇhy (pragnienia), Arati (awersji) i Ragi (przywiązania). Jak głosi legenda, nawet po osiągnięciu oświecenia przez Buddę Mara usiłował go dopaść i sprowadzić na manowce. Kiedy zły duch przypuszczał atak na oświeconego, ten ani go nie przeganiał, ani nie ignorował. Zamiast tego niezmiennie, jak głosi jedno z podań, mówił mu: „Maro, widzę cię. Chodź, napijmy się herbaty”. To rzekłszy prowadził go do swojego namiotu, sadzał na wygodnej poduszce, rozlewał napar do dwóch glinianych kubków i stawiał na niskim stoliku między sobą a gościem. Dopiero na samym końcu zajmował miejsce przy stole. Mara, posiedziawszy czas jakiś, oddalał się jak niepyszny. Spokój Buddy przez czas trwania wizyty pozostawał niezmącony.

Świadomość („Maro, widzę cię„) i życzliwość („Chodź, napijmy się herbaty”)

Choć do dziś dokładny mechanizm działania podejścia łączącego te dwie jakości, opartego na uważności, pozostaje przedmiotem licznych badań, liczba dowodów na jego skuteczność wciąż rośnie. Mindfulness pomaga chociażby obniżyć poziom kortyzolu we krwi, zwiększyć gęstość sieci aksonów w mózgu, wzmocnić odporność i poprawić koncentrację. Treningi mindfulness znajdują też coraz szersze zastosowanie w szkołach, więzieniach, siłach zbrojnych i biznesie. Firmy takie jak Apple czy Procter & Gamble wprowadziły je dla swoich pracowników. Do medytowania przyznaje się coraz więcej prezesów, celebrytów i naukowców.

Jak każda umiejętność, tak i uważność wymaga praktyki.

Pomocne mogą być portale popularyzujące mindfulness, takie jak headspace.com czy metody typu Mindfulness Based Stress Reduction (MBSR) Jona Kabata-Zinna. Wydają się warte uwagi. Regularna praktyka zwiększa bowiem nie tylko koncentrację i kreatywność, ale potencjalnie jest także gwarancją spokoju rodzinnych przyjęć. Dzięki uważności po „klik”, ale jeszcze przed „wrrr”, zamiast się zaperzać, znacznie łatwiej będzie wzorem Buddy powiedzieć: „Widzę cię” i zaprosić złość, by usiadła przy herbacie z rodziną.

Zdjęcie profilowe Adam de Nisau

Adam de Nisau

Redaktor

Adam de Nisau, Executive Inspiration Officer, Strefa Rozwoju. Od ponad 15 lat w praktyce eksploruje – jako czytelnik i królik doświadczalny – tematy związane z produktywnością, psychologią pozytywną, pracą z ciałem i mindfulness. W ramach webinarów Strefy Rozwoju przeprowadził wywiady z kilkudziesięcioma ekspertami z obszaru rozwoju osobistego, testując wiele z ich wskazówek na własnej skórze.

Przejdź do paska narzędzi