duchowe iq cover

Duchowe IQ: jak odkryć swój wielowymiarowy potencjał

Co to jest duchowe IQ? Czy wewnętrzna podróż duchowa może być niebezpieczna? I co możemy robić na co dzień, by rozwijać swój kontakt z wielowymiarowością? Przeczytaj reportaż z warsztatów Duchowe IQ – technologia wielowymiarowa i wywiad z twórczynią metody Barbarą Ravensdale.  

Podróż w głąb świadomości: relacja z warsztatów Duchowe IQ – technologia wielowymiarowa

– Na początku spróbujemy wejść do ogrodu – mówi Barbara. – Zamykamy oczy, oddychamy głęboko, uświadamiamy sobie drogę naszego oddechu – instruuje nas. Podążam za jej głosem i skupiam się na wdychanym powietrzu. – Teraz kierujemy uwagę do wewnątrz. Jesteśmy we własnym sercu – kontynuuje. Dalszą podróż odbywamy z rozkwitającego w naszym sercu kwiatu, w którym przez chwilę siedzimy. Potem wyobrażamy sobie furtkę, przez którą każda z nas wchodzi do swojego ogrodu. – Wracamy powoli tą samą drogą – docierają do mnie po chwili słowa prowadzącej.

Jestem jedną z dwunastu uczestniczek jej warsztatów. Są to kobiety w różnym wieku i, jak same opowiadają, sprowadziły je tu odmienne motywacje. Niektóre z nich przyszły po raz kolejny.

duchowe iqWedług Barbary istnieje kilka poziomów świadomości, które nazywa kolejno: piwnica, ogród, świat baśni, pas błękitnego nieba, kręgi kosmiczne i źródło energii (stwórca). Nasza dusza wybrała sobie ten świat, by przez zdobywane w nim doświadczenia doskonalić się – wyjaśnia. A ponieważ proces docierania do własnej świadomości jest długotrwały, podczas trwających zaledwie kilka godzin warsztatów decyduje się zaprowadzić nas na początku do ogrodu. – Nie będziemy teraz wchodzić w traumatyczne przeżycia związane z najniższym poziomem – tłumaczy prowadząca.

Każda z uczestniczek mówi kolejno o swoich doświadczeniach, o tym co widziała w sobie, dokąd dotarła. Opowieści są różne, każda inaczej to przeżywa, łatwiej, trudniej lub w ogóle nie dociera do sugerowanych obrazów. Barbara tłumaczy ich znaczenie, pyta o samopoczucie i wyjaśnia, jak pozbyć się niekomfortowych odczuć, które pojawiły się u kilku osób.

 Odkrywanie własnego potencjału

– Człowiek jest jednością, fuzją duszy i ciała – wyjaśnia prowadząca. – Powinien wykorzystać swój życiowy potencjał w całości – podkreśla. Temu właśnie, jak mówi, służy jej metoda technologii wielowymiarowej nawiązująca do koncepcji św. Hildegardy z Bingen. – Zajmowałam się biznesem i myślałam, że tak już zostanie – śmieje się. – Ale studia nad duchowością Hildegardy doprowadziły mnie nieoczekiwanie do osobistego doświadczenia tego, co nazywam wielowymiarowością. A ponieważ uznała, ze zawierają się w niej elementy uzdrawiania, zdecydowała się dzielić z innymi swoją metodą na to, jak otwierać serce i rozwijać świadomość. 

– Wszystko jest w naszych rękach i od nas zależy, czy będziemy szczęśliwi, czy nie, czy pozwolimy duszy zarządzać naszymi celami. Zadowolona dusza to dusza jasna, doświetlona, pulsująca wysokimi wibracjami – wyjaśnia Barbara. Tłumaczy nam, że jeśli nie realizuje ona swoich celów, powoduje to jej zaciemnienie, obniżenie wibracji i w konsekwencji chorobę ciała. To, że w łańcuchach ludzkiego DNA znajdują się zaciemnione miejsca potwierdzają również badania naukowe prowadzone przez Fritza-Alberta Poppa. – Ważna jest świadomość wyboru, odwaga w jego realizowaniu i odpowiedzialność za cele, które sobie wyznaczyliśmy – dodaje.

Podczas medytacji poczułam się przede wszystkim bezpiecznie. Ważne było dla mnie, że robię świadomie to, czego sama chcę. A jednocześnie robię to pod okiem doświadczonego przewodnika, który pomaga mi zrozumieć i zinterpretować to, czego doświadczam. To przekłada się na moje życie codzienne. Czuję się mocniejsza, silniejsza. Chcę nadal rozwijać odkrywanie swojego wielowymiarowego potencjału.Lidia Kuna, uczestniczka warsztatów

Uwolnienie od przykrych doznań

Kolejne wycieczki wiodą nas w kosmos, do lasu i w świat baśni. – Poproście przewodników, by was poprowadzili – instruuje nas Barbara. Do jednej z uczestniczek warsztatów przychodzi nieżyjąca od ponad 20 lat bliska osoba. Prowadząca pomaga kobiecie pożegnać się ze zmarłym, by mogła stać się samodzielna. Jesteśmy poruszone – rozwibrowanie, jak nazywa to prowadząca, udziela się wszystkim. Barbara instruuje, jak radzić sobie z trudnymi doświadczeniami, które ujawniają się mimowolnie, emocjonalnie angażując się w ten proces.

Kilka spośród uczestniczek warsztatów z pewnością zakończyło je z poczuciem ulgi, uwolnienia od dręczących (być może nawet nieświadomie) problemów. To według prowadzącej oznaka rozpoznania przez duszę jej celów. Jedna z młodych kobiet, kilkakrotnie biorąca udział w spotkaniach z Barbarą Ravensdale, deklaruje chęć ich kontynuowania, mimo że jej doświadczenia rozwijają się bardzo powoli.

– Zalecam praktykowanie rano i wieczorem przez 20 minut uważnego oddechu, kierowania uwagi do środka i siedzenia w kwiecie w sercu – mówi na zakończenie Barbara. Dalszych wędrówek na własną rękę nie poleca.

To było niezwykłe i emocjonujące spotkanie.

Nowa holistyka – rozmowa z twórczynią metody „duchowe IQ” Barbarą Ravensdale

mandala_kwiat_medytacja_duchowo.jpg

Co to jest IQ duchowe?

To próba ponownego domknięcia przepaści między mózgiem, sercem i duszą. Swego rodzaju połączenie, most między sprzecznościami. „Duchowe IQ” to moje autorskie sformułowanie. Według mnie najlepiej oddaje to, czym się zajmuję. Od połowy XVII wieku żyjemy w paradygmacie kartezjańskim, dokonując podziału: serce – mózg, dusza – rozum. Uważam, że współcześnie konieczna jest swoista fuzja kulturowa, pozwalająca dogonić nasze prawdziwe ja. Wielu ludzi potrzebuje instytucji, by poczuć, że znajdują się w wymiarze duchowym. Ja twierdzę, że duchowość jest naszym osobistym potencjałem do „długo i szczęśliwie”. Chcę uprawiać duchowość nowoczesną.

Jak Pani to robi?

Używam mojej autorskiej metody. Pozwala ona człowiekowi skontaktować się z własną duszą w sposób fizyczny. Dusza łączy nas z wyższymi wymiarami naszej świadomości. To, że w naszej kulturze nie mówi się o całości ludzkiego potencjału, nie oznacza, że on nie istnieje. Świadczy to jedynie o tym, że ścieżki do niego zarosły. Ale on jest i jest wspaniały. To tak, jakbyśmy używali teraz jednego palca do gry na fortepianie. A przecież efektywniej możemy używać dziesięciu i do tego jeszcze stóp do naciskania pedałów.

Co skłania ludzi do poszukiwania duchowości, do rozwoju osobistego?

Rozwój osobisty podejmują osoby odczuwające jakiś brak. Można się samemu kształtować w różnych dziedzinach. Rozwój duchowy to często ostatnie, do czego się sięga – kiedy ciekawość, dojrzałość lub wszystko inne zawodzi. Kiedy wciąż odczuwamy rozpacz. Ciągle spełniamy cudze życzenia – przyjaciół, kultury, ale nie karmi nas to – w środku dalej hula wiatr. Jak to ujął Goethe: Gdy odczuwamy brak samych siebie, wszystkiego nam brak.

Czy wewnętrzna podróż duchowa może być niebezpieczna?

A czy niebezpieczna jest rozmowa ze sobą? Tu człowiek spotyka siebie. Prawda o sobie może okazać się niekomfortowa i być wówczas odbierana jako groźna. Uważam jednak, że na drogę rozwoju każdy wkracza z określoną motywacją. I każdy jest zdolny do korzystania z wyższych stanów świadomości, ale w danej chwili może to różnie odczuwać. W każdym z nas zawiera się uniwersalna jakość.

Na czym polega Pani metoda holistycznego rozwoju osobistego?

Pracuję z wyższymi stanami świadomości, ale – w odróżnieniu od odczuć po zażyciu ayahuaski czy w stanie hipnozy – w pełni kontroluję swój stan podczas medytacji. Nie należę do nauczycieli, pod których dyktando uczeń rozwija się tak jak oni chcą. Moja rola polega na umiejętności otwierania drogi. Jest na to angielskie określenie portal opener. Wystarczy skupić się i poczuć miłość (akceptację) do siebie. To portal do wymiaru duchowego. Właz, okno, tuba, szklany sufit, ściana, która się otwiera – każdy ten portal widzi inaczej. Może to być też most, tęcza, promień światła.

Co jest najważniejsze w dążeniu do duchowości?

Światło i miłość. Nawiązuję do XII-wiecznej koncepcji św. Hildegardy z Bingen, która mówiła: miłość jest siłą porządkującą wszechświat. Uważała też, że jesteśmy stworzeni z fizycznej (ciało) i świetlistej (dusza) materii. A także, że wszystko jest energią. Otwarta dusza dopuszcza energię, zamknięta jest przyczyną chorób. Światło nas odżywia. Ważne jest doświetlenie siebie na wszystkich poziomach.

duchowe iq 2

I to działa? Ludzie osiągają równowagę i szczęście?

W wielu wypadkach tak. Niektórzy wracają po jakimś czasie, po roku. Opowiadają co i jak zmieniło się w ich życiu. Podczas warsztatów dowiadują się, jak zarządzać świadomością.Mają też szansę otworzyć się na nowe doświadczenie. Jeśli czymś emanujemy – to nam się przydarza. Ważne jest utrzymanie energii stanu, którego potrzebujemy. Jeśli raz wypełni nas taka energia, jej pamięć pozostaje w ciele.

Jest Pani semantyczką.

Tak, to bardzo pomocne w tym, co robię teraz. Badanie pól semantycznych wyrazów zainicjowało moją pracę z cyzelowaniem energii. To było moje pierwsze, nieświadome zetknięcie się z nią. Uwrażliwiło mnie na energię.

Co uważa Pani za ważne w rozwoju osobistym?

Odwagę, kontakt ze sobą, otwarcie serca na miłość do siebie i innych, poszerzanie świadomości. Tylko od nas zależy, co chcemy zmienić. Zdrowy i szczęśliwy człowiek nie pozostaje zbyt długo w tym, co mu nie służy. Przeżywa trudne emocje i pozwala, by wybrzmiały, pozwala im minąć i pozwala sobie wejść potem na wyższy poziom.

Więcej informacji można znaleźć na stronach holistyczna.pl oraz siodmylas.pl, a także na blogu happyholistic.pl

 

Barbara Ravensdale – magister semantyki, badaczka pól semantycznych wyrazów, gemmolożka, certyfikowana badaczka duchowości św. Hildegardy z Bingen. Według własnych relacji 24 czerwca 2013 roku doświadczyła dwugodzinnego mistycznego incydentu, dzięki któremu otworzyła się na wymiar duchowy. Od tamtego czasu dzieli się nim z innymi, stając się, jak sama mówi, „ich przewodnikiem w wielowymiarowej duchowej podróży ku samym sobie”.

Zdjęcie profilowe Barbara Herman

Barbara Herman

Redaktor

Barbara Herman nie napisał/a notki o sobie.

Przejdź do paska narzędzi