Bądź kim chcesz – bądź sobą

Stworzyłyśmy tę książkę z czysto egoistycznych pobudek. Jesteśmy przyjaciółkami z 20 letnim stażem. Mamy za sobą kilka garści wspólnych doświadczeń, przed nami jeszcze wiele przygód i odkryć. Znamy siebie i nasze życia. A przynajmniej tak nam się wydaje. Przeżywałyśmy rozterki, jakie są udziałem naszej bohaterki i poradziłyśmy sobie z nimi samodzielnie, polegając na naszych bliskich lub korzystając z pomocy profesjonalistów. Pewnego słonecznego dnia postanowiłyśmy, że coś razem stworzymy, bo cenimy produktywny czas, kiedy coś twórczego i fajnego powstaje. Z tych inspiracji powstały opowiadania o Zosi co…

Jak czytać tę książkę?

  1. Zasada pierwsza – nic nie musisz, wszystko możesz…
  2. Możesz przeczytać książkę̨ od „deski do deski”, albo na wyrywki. Możesz czytać przy porannej kawie, w autobusie, przed zaśnięciem lub w trakcie leniwego weekendu.
  3. Najważniejsza zasada. Czerp radość, z czytania, wykonywania ćwiczeń́, poprawiania obrazków. Niektóre możesz sama pokolorować 😉

Zapraszamy cię do zapoznania się z jej treścią i podzielenia się z nami twoimi wrażeniami.

O Zosi, co w piernikowej chatce mieszkać już nie chciała, czyli o coachingu słów kilka

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami i ulicą Marszałkowską żyła sobie duża dziewczynka o imieniu Zosia. Wzrost 170, waga ciut za duża, włosy blond, cherlawe, ale za to serce wielkie i odważne. Żyła sobie beztrosko, zgodnie, szczęśliwie i trwale snując marzenia o świetlanej, pełnej sukcesów i uzdrawiania świata przyszłości. Zosia marzyła, żeby pozostawić po sobie świat, który będzie nieco lepszy niż go zastała. A że urodziła się w czasach końcowej fazy komuny, czyli kartek i kolejek po mięso, papier toaletowy i buty na zimę, ulepszenie świata nie wydawało się zadaniem karkołomnym.

Pewnego dnia Zosia na swojej drodze spotkała Korpo-RACJĘ. Na początku była zachwycona. Czuła się niczym w chatce z piernika z czekoladowym dachem i lukrowanymi okiennicami. Szczęśliwa, radosna i baaaaardzo zaangażowana. Pasjonowały ją nowonabywana wiedza i wciąż rozwijane umiejętności. Chętnie brała udział we wszystkich szkoleniach i z radością zgłaszała się do nowych projektów. Niczym przodownik pracy dawała z siebie wszystko, poświęcając na pracę energię i mnóstwo czasu. Wkrótce piernikowa chatka stała się jej domem.

Tak minęła zima, potem druga i ósma.

Piernikowe chatki zmieniały się na ciasteczkowe i inaczej lukrowane. Czekolada raz była bardziej słodka, innym razem mniej. I tak minęło jeszcze kilka kwartałów, podsumowań roku finansowego i ocen rocznych.

Zosia pracowała, pracowała i z każdym rokiem czuła się coraz bardziej nieszczęśliwa. Początkowo wydawało jej się, że to wyobraźnia podsuwa jej obrazki prowadzonych w Korpo-RACJI intryg i gierek. Sądziła, że to zatkane po nurkowaniu ucho źle usłyszało słowa przełożonego kwalifikujące się pod mobbing. Nie chciała wierzyć plotkom o poczynaniach tzw. ciała nadzorczego.

…frustrację, lęk, rozpacz, złość i rozczarowanie początkowo zanosiła do domu. Wylewała ją szerokim strumieniem niczym wiadro …. „mieszanki odpadków organicznych stanowiących pożywienie trzody chlewnej” (definicja słownikowa) na domowników. Pocieszenia nie dawały jednak ukojenia. Potrzebne były działania.

…I tu pojawił się problem. Żeby działać, trzeba mieć odwagę. Czyż nie łatwiej jest chodzić ciągle tą samą ścieżką? Inne ścieżki są za lasem. A w lesie jest ciemno, zimno i można się zgubić. Zwłaszcza, jak się ma taką orientację w terenie jak Zosia!

Mijały kolejne miesiące pełne nieproduktywnych spotkań, przemówień wypchanych pustymi frazesami i numerów Korpopisma polukrowanych słowami: wartości, szacunek, motywacja, zaangażowanie, lojalność, praca zespołowa, możliwości rozwoju…

Rozdźwięk pomiędzy rzeczywistością wyreżyserowaną, a dniem codziennym stawał się trudny do ignorowania dla osoby bez psychiki schizofrenika. Zmęczona analizą niezgodności Zosia mniej lub bardziej świadomie rozpoczęła meczący proces spychania uczuć coraz głębiej, głębiej, byle dalej od powierzchni świadomości.

Życie stało się bardziej znośne. Nawet najgłupszą decyzję można sobie zracjonalizować tak, by nie czuć frustracji, smutku, rozczarowania, czy złości. Uczucia upychała coraz głębiej i głębiej niczym ubrania w walizce przed wyjazdem na dwutygodniowe wakacje. Ale podobnie jak ograniczenia dopuszczalnej wagi bagażu rejestrowanego w liniach lotniczych, „poza-świadomość”, jako miejsce składowania niepożądanych uczuć, również ma swoją pojemność.

Pewnego dnia Zosia przestała czuć. Radości nie sprawiała już nawet uśmiechnięta buzia dziecka, komplement i ramiona ukochanego. Jedynie złość pojawiała się coraz częściej. Czasami wybuchała nieadekwatnie do sytuacji. No i sceny z seriali przypominały, że kiedyś Zosia miała „oczy na mokrym miejscu”, jak mawiała jej mama.

Zosia niczym Kaj z „Królowej Śniegu” zamarzła w środku.

Aż tu pewnego dnia…. Zosia spotkała na swojej drodze Dobrą Wróżkę/Kołczownicę. Wróżka wyjęła … kilka kartek, długopis i po kilku pytaniach, rysunkach i zadaniach w mig zdiagnozowała „całkowitą hibernację” Zosi. I to też stało się tematem kilku kolejnych sesji coachingowych.

Okiem Coachownicy – Ściana

Znasz to uczucie? Obojętna i odgrodzona od świata niczym Królowa Śniegu. Syndrom zamarznięcia i wypalenia może dotknąć każdego z nas. Dorosłe życie, spełnianie oczekiwań innych, brak uważności na siebie i gotowe. Popadamy w pewną rutynę zadań, jakie nam są delegowane. Zapełniamy czas zapychaczami bez specjalnej wartości. Zamykamy oczy i uszy na siebie i przestajemy dostrzegać, odczuwać. I nie ma znaczenia, czy pracujemy w Korpo-RACJI, urzędzie, czy w swojej własnej firmie. Odwracając się od siebie, swoich potrzeb i pasji – zamarzamy.

Zanim dojdziesz do ściany i jedyną odpowiedzią, jaka pojawi się w twojej głowie będzie NIE WIEM, skoncentruj się na sygnałach, płynących z twojego ciała.

To zaskakujące, ale ono zawsze zna odpowiedź. Ciało jest niezwykle mądre. Jeżeli ciało i umysł współpracują ze sobą, jesteśmy spójni i podejmujemy właściwe dla nas decyzje. Jednak, kiedy brakuje integracji, umysł znajduje uzasadnienie na każde nasze działanie, a ciało nie pozwala się zwodzić i daje sygnały, że coś jest nie tak. Zdarza się, że zajęci innymi sprawami nie usłyszymy tego wołania lub je świadomie zignorujemy. Wówczas ciało przemówi do nas mocniej, na przykład chorobą.

Pocieszające natomiast jest to, że kiedy znów zaczniemy słuchać naszego ciała, możemy wrócić do zdrowia i wewnętrznej spójności.

Kiedy jednak przeoczyłaś sygnały i w twoim życiu zagościło wszędobylskie NIE WIEM, kiedy nie czujesz, że masz ciało, to odpowiedz sobie na poniższe pytania. Dzięki nim sprawdzisz, czy wypalenie zaczyna wkraczać w twoje życie, a potem zdecydujesz, co dalej chcesz z tym zrobić.

  • Czy czujesz, że brakuje ci równowagi pomiędzy życiem zawodowym i prywatnym?
  • Czy dostrzegasz, że coraz częściej wdajesz się w konflikty i to zawsze „oni” są winni?
  • Czy odczuwasz, że twoje ciało odmawia ci posłuszeństwa, że szwankuje ci zdrowie?
  • Czy źle oceniasz sytuacje, kierując się emocjami, a nie faktami, dodajesz i tworzysz historie, jakich w rzeczywistości nie ma?
  • Czy twoja efektywność spada?
  • Czy tracisz ochotę na wyznaczanie sobie celów?
  • Czy brakuje ci entuzjazmu i niewiele cię cieszy?
  • Czy zastygasz i nie chce ci się ruszać, wychodzić, spotykać i poznawać innych?
  • Czy tracisz poczucie sensu?

Jeśli na wiele pytań odpowiedziałaś twierdząco, prawdopodobnie potrzebujesz:

  • Energetycznego kopa i pobudzenia do poszukiwania inspiracji;
  • Zdefiniowania własnego pojęcia równowagi pomiędzy pracą zawodową a życiem prywatnym;
  • Odnalezienia lub odnowienia pasji w twoim życiu, aby miało sens;
  • Planu i pierwszego kroku w kierunku obranego celu.

Masz ochotę na zastrzyk energii, entuzjazm i radość z działania? Tak? To zapraszamy do ćwiczenia poniżej. Nie? Omiń ćwiczenie i czytaj dalej.

RozwiJAk. Rozwojowy wspomagacz przemyśleń, czyli zadanie coachingowe

Znajdź miejsce, w którym będzie ci wygodnie, przyjemnie i w którym możesz swobodnie myśleć. Weź długopis i kartkę i szczerze odpowiedz na poniższe pytania.

  • Kiedy myślisz o swojej pracy, co czujesz
  • Kiedy idziesz do pracy, co czujesz? 
  • Kiedy kończysz pracę, co czujesz? 
  • Czy chcesz tak właśnie się̨ czuć? 
  • Jak chciałabyś się czuć? 
  • Co musi się wydarzyć, abyś coś zmieniła w swoim życiu? 

Spójrz na swoje odpowiedzi. Jaka pierwsza myśl pojawia się w twojej głowie? Co te odpowiedzi mówią o tobie? Co z tego, co odkryłaś jest dla ciebie najważniejsze? Czy masz ochotę coś zmienić? Jeśli tak, to co konkretnie?

 

 

 

Inspirujące? Chcesz wiedzieć więcej? Dalsza część historii czeka na ciebie w książce Julii Kurylskiej Ergin i Sylwii Boguckiej: „O Zosi, co…”.

Zdjęcie profilowe Sylwia Bogucka

Sylwia Bogucka

Sylwia Bogucka - Executive & Team Coach, mentor coach, seksuolog oraz trener w programie „Narodziny Coacha"(ICF ACSTH), którego jest współautorką. Specjalizuje się w rozwoju zespołów i ich liderów, tworzy programy rozwojowe dla kobiet, w ciągu 6 lat zainspirowała ponad 1000 z nich do zmiany swojego życia i realizacji marzeń.

Przejdź do paska narzędzi