aloha cover

Aloha – szczęście po hawajsku

O tym, co łączy Polskę z Hawajami i czego możemy się nauczyć od kahunów z nauczycielką masażu hawajskiego lomi lomi nui Martą Mają Gierczyńską rozmawia Kinga Kubiak.

Hawajskie pojęcie szczęścia, miłości i ducha Aloha – brzmią idealistycznie, ale czy nam Polakom trochę nie za daleko (dosłownie i w przenośni) do słonecznych Hawajów?

Przeciwnie. Widzę związek Polski z Hawajami, bowiem to, o czym mówią mieszkańcy tych wysp jest dla nas takim brakującym elementem. Hawajczycy są przekonani o tym, że żyją po to, by celebrować życie i być szczęśliwymi. Nam co prawda pozornie bliżej do zamartwiania się, krytykowania rzeczywistości niż do jej celebrowania, dlatego ich wiedza, może być dla nas niezwykłą inspiracją. Tego radosnego nastawienia do rzeczywistości możemy się nauczyć, czy raczej – przypomnieć je sobie. W języku polskim istnieją nawet powiedzenia bliskie filozofii hawajskiej huny…

Na przykład jakie?

Chociażby: w zdrowym ciele zdrowy duch. To stwierdzenie wpisujące się w holistyczne hawajskie podejście, w którym przyjmuje się, że gdy rozluźnimy ciało (czyli jesteśmy zdrowi), to otwieramy się na kontakt z naszą duchową istotą. Ciało w takim stanie daje możliwość głębszego przeżywania wszystkiego, co nas spotyka. Czujemy wtedy więcej i nasze przekonania mają na nas mniejszy wpływ. Przecież gdybyśmy nie mieli ciała, nie moglibyśmy przeżywać. To dzięki niemu, dzięki doświadczaniu go, nasza świadomość może wzrastać.

Obfitość, Maja Marta Gierczyńska

Jak to się stało, że zainteresowała się Pani Hawajami?

Nie uciekam w egzotykę (śmiech). Ponad dziesięć lat temu poszłam przypadkiem na masaż lomi lomi. To wydarzenie bardzo wiele zmieniło w moim życiu. Na długo pozostały we mnie po nim szczególnie dwa elementy. Jeden to stwierdzenie, że energia podąża za uwagą. To zdanie uświadomiło mi, że zasilam to, o czym myślę i to się rozrasta, stając się często częscią mojego życiowego doświadczenia. To mnie olśniło. Przecież mam wpływ na to, o czym myślę. To jest jedno z podstawowych założeń filozofii huny, które pokazuje zależności między naszymi myślami a rzeczywistością. Byłam wtedy tuż przed ważną prezentacją, na której bardzo mi zależało i miałam w związku z nią wiele obaw. Moja późniejsza nauczycielka Danusia Adamczyk spytała, czy przedstawiony przeze mnie czarny scenariusz jest tym, co chciałabym, by się spełniło. Jeśli nie, to czy mam optymistyczną wizję, której chciałabym doświadczyć? Nie miałam jej, więc zaczęłam ją kreować. Pamiętam jak po prezentacji dzwoniłam zachwycona do Danusi, by jej powiedzieć, że to działa.

A ten drugi element?

To był – jak można się domyślić – dotyk. Ale dotyk niezwykły: pełen uważności, szacunku i miłości. Nigdy wcześniej nie miałam doznań dotyku o takiej niezwykłej jakości. Te dwa wątki – wspomniane sformułowanie i dotyk, sprawiły że pierwszy masaż, którego doświadczyłam okazał się punktem zwrotnym w moim życiu. Wiedziałam, że skoro tak wiele mogło się we mnie zmienić pod ich wpływem, chcę się tym dzielić z innymi.

Dotyk związany jest z ciałem, ale skąd taniec?

Taniec to wspólne działanie w zabawie. Hawajskie podejście do życia zakładało celebrowanie go: jedzenie, taniec, śpiew były elementami dnia codziennego. Ja nie uczę tradycyjnego tańca hawajskiego, ale odwołuję się do tej tradycji. Od wieków ludzie spotykają się, by wspólnie tańczyć. Zapraszam do tańca, który czuję najlepiej, czyli takiego bez choreografii, natomiast ze swobodną ekspresją połączoną z pracą z wyobraźnią i doświadczaniem. To pozwala wyjść poza schematy ruchowe i uruchamia prawą półkulę mózgu odpowiedzialną za kreatywność. Z tańca można czerpać radość wspólnie z innymi ludźmi, w poczuciu budowania razem czegoś, co nie zawsze musi wiązać się z pracą. Dobrze jest pamiętać o tym, że mamy ciało, umysł i duchowość. Dobrze byłoby nie zaniedbywać żadnej z tych stref, bo dopiero jeśli weźmiemy pod uwagę je wszystkie, możemy być szczęśliwi. O tym między innymi mówi hawajska filozofia.

 

aloha bioMarta Maja Gierczyńska – masażystka, nauczycielka masażu hawajskiego lomi lomi nui, pasjonatka tańca intuicyjnego i świadomej pracy z ciałem, „emerytowany” instruktor fitness, architekt, grafik i organizator w jednym. Filozofię huny i masaż hawajski poznała w 2006 roku, kiedy to stały się jej pasją i sposobem na życie oraz obudziły pragnienie duchowych i życiowych poszukiwań. Od roku 2012 prowadzi zajęcia i warsztaty tańca intuicyjnego, od 2013 – kursy masażu hawajskiego.​

Zdjęcie profilowe Kinga Kubiak-Święcicka

Kinga Kubiak-Święcicka

Redaktor

Kinga Kubiak-Święcicka - od 13 lat ćwiczy jogę, od 5 - uczy joginów na różnym poziomie zaawanasowania, z dużą uważnością na wady postawy. W praktyce nauczania wykorzystuje metody relaksacji autogennej według Schulza i Jacobsona. Absolwentka studiów Joga i relaksacja, Wydział Rehabilitacji na AWF Warszawa, kursów weekendowych Lesława Kulmatyckiego i kursu mindullness według metodologii Johna Kabat Zinna.

Przejdź do paska narzędzi